Wniebowzięcie

Z “Przewodnika Katolickiego” 10 sierpnia 1930 roku

Na Wniebowzięcie Najśw. Marji Panny

Nie wiemy gdzie i kiedy umarła, nie znamy też roku Jej śmierci; jedni twierdzą, że w 66, inni, że w 73 roku życia; jedni Jeruzalem wskazują jako miejsce skonu, inni Panagia Kapuli w pobliżu Efezu.
Nie mamy też opisu Jej śmierci, pozostały tylko legendy, które sa dowodem prastarej tradycji Kościoła.
“Już ewangelja była rozgłoszona w przeróżnych stronach świata, nagle tajemniczy powiew wionał po duszach apostołów, dreszcz przeszedł po nich i z rozmaitych krain idą do domu Janowego, gdzie dogasała Marja. Ustawila kadzielnice w pośrodku komnaty i z wonią kadzidła wznosiła się wonniejsza jeszcze modlitwa Jej. Anioł zleciał z nieba i podał Jej palmę. Wyciągnęła ręce dziewicze i błogosławiła sierotom Chrystusowym. Jan podał Jej Komunie św. i nastała cisza; nie widzieli, ale czuli, że przyszedł Pan i zabrał do Siebie Jej duszę. kiedy wschodnim zwyczajem niewiasty chciały myć ciało Najświętszej, tajemnicza objęła je światłość i dojrzeć Jej nie mogły.”
Tak snuje legenda, oparta na wierze wszystkich wieków chrześcijaństwa. Umarła, ale ciało Jej nie mogło podlegać skażeniu śmierci, czekać do dnia ostatecznego sądu. Wkrótce po pogrzebie połączyła się dusza z Jej ciałem i jest Wniebowziętą.
Umarła, chociaż nie musiała umierać. Śmierć jest następstwem grzechu, a Ona była Niepokalaną. Była do tego Matką Bożą, a godność Jej nadprzyrodzona dawała prawo nieśmiertelności.
Umarła, bo była Matką Chrystusa i we wszystkim chciała być podobna do Niego.
Nie umierała z żadnej choroby. Boleści dosyć przy Męce Chrystusowej wycierpiała.
“Umarła na miłość i z miłości. Śmierć jawiła się przed Nią w postaci anioła, rozwiązującego Ją z kajdan miłości. Śmierć Jej – to ofiarny pożar, który wszczął się już w Niepokalanem Poczęciu, rozpłomienił w tajemnicy Wcielenia, rozszalał pod krzyżem, aż ustał w cichym śnie miłości, prawdziwie ‘in osculo Domini’ – w uścisku Pana” (Scheeben)
Nie mogła czekać powszechnego zmartwychwstania, ale w najkrótszym czasie powstała z martwych.

Dziś, 15 sierpnia obchodzimy Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, popularnie zwane Świętem Matki Boskiej Zielnej.  Święto nakazane – udział w mszy św. jest obowiązkowy.

Jezus chodzi po wodzie

Ewangelia na niedzielę 9 sierpnia 2020

Jezus chodzi po wodzie
22
Zaraz potem polecił swoim uczniom, aby wsiedli do łodzi i przeprawili się przed Nim na drugi brzeg. On tymczasem miał odprawić tłum. 23Kiedy ludzie się rozeszli, wyszedł na górę, aby się modlić w samotności. Zapadł wieczór, a On sam tam przebywał. 24Tymczasem łódź oddaliła się już kilkaset metrów od brzegu. Fale nią miotały, gdyż wiatr wiał z przeciwnej strony. 25O czwartej straży nocnej przyszedł więc do nich po jeziorze, 26a gdy uczniowie zobaczyli Go idącego po jeziorze, przestraszyli się i mówili: “To jakaś zjawa!”. I ze strachu zaczęli krzyczeć. 27Wtedy Jezus natychmiast przemówił” “Uspokójcie się! Ja jestem. Nie bójcie się!”.

28Piotr więc rzekł: “Panie! Jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do Ciebie po wodzie. 29A On odpowiedział: “Chodź!”. Piotr wyszedł z łodzi po jeziorze poszedł do Jezusa. 30Gdy zauważył, że wieje silny wiatr, przeraził się i zaczął tonąc. Wtedy krzyknął: “Panie! Ratuj mnie!”. 31Jezus zaraz wyciągnął rękę i chwycił go. Powiedział mu: “Człowieku małej wiary! Dlaczego zwątpiłeś?” 32Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. 33Ci zaś którzy byli w łodzi, oddali Mu hołd i wyznali: “Ty naprawdę jesteś Synem Bożym”. .

Ewangelia wg Św. Mateusza 14 , 22-33

W dzisiejszej perykopie Jezus czyni kolejny cud – chodzi po wodzie. Nie jest to zjawisko normalne, a wprost przeciwnie – zaprzecza wszelkim prawom fizyki. Paradoksalnie jednak wydaje mi się, że głównym przesłaniem tego czytania jest Piotr i jego wiara. Jak bliski jest nam w chwili zwątpienia, prawda?
Często mówi się, że wiara czyni cuda – jest w tym wiele prawdy.  Jak jednak wzbudzić w sobie taką wiarę, żeby ignorując wszystko inne, zawierzyć całkowicie Bogu i pójść po wodzie? Ja nie wiem, w dodatku ostatnio coraz częściej krzyczę Panie, ratuj! Tonę! 


Intencje papieskie na sierpień 2020

Intencja powszechna: Świat morza
Módlmy się za wszystkie osoby, które pracują oraz żyją na morzu, łącznie z marynarzami, rybakami oraz ich rodziny.

 


 

 

Cudowne rozmnożenie chleba

Ewangelia na niedzielę 2 sierpnia 2020

Pierwszy znak chleba
Gdy Jezus to usłyszał, odpłynął stamtąd łodzią na miejsce pustynne. Tłumy dowiedziały się o tym i poszły za Nim. Kiedy wysiadł z łodzi, zobaczył wielką rzeszę ludzi. Ulitował się nad nimi i uzdrowił chorych.

Wieczorem podeszli do Niego uczniowie i rzekli: “Miejsce to jest odludne i jest już późno. Odeślij ludzi do wsi, aby kupili sobie żywności” Lecz Jezus odpowiedział: “Nie muszą odchodzić.Wy dajcie im jeść!”. A oni na to: “Mamy tylko pięć chlebów i dwie ryby”. Wtedy On im polecił: “Przynieście Mi je tutaj!”. I rozkazał ludziom usiąść na trawie. Wziął pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówił modlitwę uwielbienia. Potem łamał chleby i dawał uczniom, a oni ludziom. Wszyscy jedli do syta, a zebranymi resztkami napełniono dwanaście koszy. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.    

Ewangelia wg Św. Mateusza 14 , 13-21

Rozmnożenie chleba i ryb to bardzo spektakularna oznaka cudu. człowiek nie jest w stanie tego dokonać (choć niektórzy producenci żywności starają się jak mogą, ale to akurat żaden cud, jedynie zwykłe oszustwo w celu zwiększenia zysku). Skoro jednak nie mamy szans na cudowne rozmnożenie chleba i ryb, czy to oznacza, że nic nie możemy zrobić?
Pisałam kiedyś już o głośnej swego czasu w Ameryce akcja “Podaj dalej” (powstał o tym nawet film). Główną ideą akcji było to, że jeżeli ktoś zrobi dla nas coś dobrego (“podaruje” nam dobry uczynek) – musimy odpłacić też dobrem dwóm kolejnym osobom – czyli podać dalej 2 dobre uczynki. Proste zasady matematyki (ciąg geometryczny) mówią, że fala dobra powinna się rozprzestrzeniać bardzo szybko. Idea ta fascynuje mnie do dziś. Niestety, wiele jeszcze mamy do zrobienia, tym bardziej, że zło też nie próżnuje. Przypadków, gdy łatwo odgrywamy się na innych za zło nam wyrządzone – też znamy z pewnością dużo. Mimo wszystko jednak – warto się nie poddawać. Życie jest trudne, tak jak wszyscy przed nami narzekamy na trudne czasy – jeśli ludzie będą sobie nawzajem pomagać – będzie nam wszystkim łatwiej. Nie marnujmy czasu i energii na walkę ze złem, twórzmy dobro. I to mimo tego, że dobro jest mało medialne i rzadko pojawia się w czołówkach newsów.
Jezus rozmnożył chleb, my idąc Jego śladem – możemy rozmnażać dobro. I taka wizja chrześcijaństwa podoba mi się najbardziej.


 

Przypowieść o skarbie i perle

Ewangelia na niedzielę 26 lipca 2020

Przypowieść o skarbie i perle
44
Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w polu. Znalazł go pewien człowiek. Ukrył go z powrotem i bardzo uradowany odszedł. Sprzedał wszystko, co posiadał i kupił to pole.

45Królestwo niebieskie podobne jest także do kupca, który poszukiwał pięknych pereł. 46Gdy znalazł jedną, niezwykle cenną, sprzedał wszystko co posiadał i kupił ją.
Przypowieść o sieci
47
Królestwo niebieskie podobne jest również do sieci zarzuconej w morze, która zagarnia różnego rodzaju ryby. 48Kiedy jest pełna wyciąga się ją. Dobre ryby wybiera się do naczyń, a złe wyrzuca. 49Podobnie będzie przy końcu świata. Zjawią się aniołowie, oddzielą złych od sprawiedliwych 50i wrzucą ich do rozpalonego pieca. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

50“Zrozumieliście to wszystko?”. Odpowiedzieli Mu: “Tak!”. 52Wtedy im powiedział: ” Właśnie dlatego każdy nauczyciel Pisma, gdy staje się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do gospodarza domu, który ze swego skarbca wyjmuje to, co nowe i stare.”

Ewangelia wg Św. Mateusza 13 , 44- 52

To, co w życiu najważniejsze można w pewien sposób przyrównać do skarbu czy perły.  Każdy z pewnością ma własne wyobrażenie tego, co się pod takim pojęciem skarbu dla niego kryje. Są rzeczy i sprawy mniej lub bardziej ważne, są też te najbardziej ważne. Lista priorytetów może być rozbudowana, a najlepiej ocenić ją po tym, ile czasu każdej z nich poświęcamy.  Jesteśmy pochłonięci bieżączką, ciągle się spieszymy i ustawicznie narzekamy na brak czasu. Doba ma tylko 24 godziny, ale na co je przeznaczamy? Czy na pewno na to, co uważamy za najważniejsze? Ile tracimy na sprawy zupełnie nieistotne? I to w sposób nieomal niezauważalny, jakby bezwiednie? A potem okazuje się, że na to, co teoretycznie chcemy uznawać za najwyższy priorytet – brakuje nam sił i czasu. Może warto przeorganizować własne życie? I dążąc za naszą własną najpiękniejszą i największą perłą na świecie – znaleźć czas na jej poszukiwanie?

 

 


 

 

 

 

Najważniejsza rzecz w życiu

Św.Krzysztof – patron kierowców

Modlitwa kierowcy

Boże, daj pewną rękę, dobre oko, doskonałą uwagę,
bym nie pozostawił za sobą płaczącego człowieka.
Ty jesteś Dawcą Życia – proszę Cię przeto,
spraw bym nie stał się przyczyną śmierci tych,
którym Ty dałeś życie.
Zachowaj, o Panie, wszystkich którzy będą mi towarzyszyć
od jakichkolwiek nieszczęść i wypadków.
Naucz mnie, bym kierował pojazdem dla dobra drugich
i umiał opanować pokusę przekraczania granicy bezpieczeństwa szybkości.
Spraw, aby piękno tego świata, który stworzyłeś,
wraz z radością Twej łaski, mogły mi towarzyszyć na wszystkich drogach moich. Amen.

25 lipca to wspomnienie Św.Krzysztofa, patrona wszystkich podróżujących i kierowców. Niech nas wspomaga w drodze, chroni przed wszelkim niebezpieczeństwem.


Przypowieść o chwaście

Ewangelia na niedzielę 19 lipca 2020

Przypowieść o chwaście
24
Opowiedział im też inną przypowieść. “Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który zasiał na swoim polu dobre ziarno. 25Gdy ludzie spali, przyszedł nieprzyjaciel, nasiał chwastu pomiędzy pszenicę i odszedł. 26Kiedy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wówczas ukazał się także chwast. 27Wtedy słudzy poszli do właściciela i zapytali: Panie! Przecież dobre ziarno zasiałeś na polu. Skąd więc wziął się chwast? 28A on odpowiedział: To dzieło nieprzyjaciela. Wtedy słudzy rzekli: Czy chcesz, żebyśmy poszli i powyrywali go? 29On odparł: Nie.Gdyż w czasie zbierania chwastu moglibyście wyrwać z nim także pszenicę. 30Pozwólcie im rosnąć razem aż do żniw. A w czasie żniw powiem żniwiarzom: Zbierzcie najpierw chwast, zwiążcie go w snopy i spalcie. Pszenicę natomiast zanieście do mego spichlerza.”

Ewangelia wg Św. Mateusza 13 , 24- 30

Dzisiejsza przypowieść w pewien sposób przybliża nam Bożą sprawiedliwość, często tak odmienną od oczekiwań naszego ludzkiego jej pojmowania. Każdemu pewnie zdarza się czasem powiedzieć czy pomyśleć: “Boże , widzisz to i nie grzmisz?” . A może to właśnie dlatego, aby nie wyrywać chwastów razem z dobrymi kłosami? Często jest tak, że patrząc na kogoś czyniącego zło – chcielibyśmy od razu widzieć rezultaty spadającej na niego kary boskiej. I jeszcze częściej – zawodzimy się. A przecież taki “wyrywający chwasta” grom z jasnego nieba mógłby zniszczyć także rosnące wokół zboże…
Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy – to przysłowie w pewien sposób uzbraja nas w cierpliwość. Jeśli już koniecznie nie potrafimy w sobie zwalczyć poczucia zemsty, nawet za największe zło i krzywdę – to pamiętajmy o słowach wypowiadanych przez nas samych pewnie codziennie: i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom….

 


Przypowieść o siewcy

Ewangelia na niedzielę 12 lipca 2020

13 Nauczanie w przypowieściach
1
Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. 2Zgromadziły się wokół Niego tak wielkie tłumy, że musiał wsiąść do łodzi, podczas gdy cały lud pozostał na brzegu. 3I wiele im mówił w przypowieściach:

Przypowieść o siewcy
Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.

Kto ma uszy, niechaj słucha”.
Dlaczego Jezus naucza w przypowieściach?
Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: „Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?”

On im odpowiedział: „Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza:
Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie,
patrzeć będziecie, a nie zobaczycie.
Bo stwardniało serce tego ludu,
ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli,
żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli,
ani swym sercem nie zrozumieli:
i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił.

Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę powiadani wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło zobaczyć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.
Wyjaśnienie przypowieści
Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze.

Posiane na miejsca skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje.
Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.
Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny”.

Ewangelia wg Św. Mateusza 13 , 1- 23

Nauki przekazane w przypowieściach są proste, oczywiste i nikt nie ma wątpliwości – jak należy je rozumieć. Może właśnie przez to rzadko się nas nimi głębiej pochylamy? Na zasadzie – nad czym się tu zastanawiać, przesłanie jest jednoznaczne.
Słowa Ewangelii to ziarno w nas posiane. Czy i jaki plon wydamy? Mam wątpliwości, czy stokrotny – przynajmniej w odniesieniu do siebie samej. Łatwo jest wpaść w samozadowolenie i nie mieć sobie nic do zarzucenia. A przecież codzienność przynosi tyle małych, drobnych spraw, które jak ciernie mogą zagłuszyć wzrastające w nas dobro. Co z tego, że w każdą niedzielę i święta chodzimy na mszę, jak już w poniedziałek nie pamiętamy – o czym była mowa. Tym bardziej więc trudno, żeby móc stosować w życiu. Pewnie dlatego, tak łatwo o kamień w naszych dłoniach, aby innych kamieniować? I tak mało miłości w stosunku do innych ludzi?

 


Intencje papieskie na lipiec 2020

Intencja powszechna: Nasze rodziny
Módlmy się, aby dzisiejszym rodzinom towarzyszyły: miłość, szacunek oraz rada.

 


 

Objawienie Ojca i Syna

Ewangelia na niedzielę 5 lipca 2020

Objawienie Ojca i Syna
Wtedy Jezu przemówił: “Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś to przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś tym, którzy są jak małe dzieci. Tak, Ojcze. Bo tak się Tobie spodobało.

Mój Ojciec przekazał Mi wszystko i nikt nie zna Syna jak tylko Ojciec. Nikt nie zna tez Ojca jak tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.
Wezwanie dla utrudzonych
Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście. Ja dam wam wytchnienie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, że jestem łagodny i pokorny sercem. Znajdziecie ukojenie dla waszych dusz. Bo moje jarzmo jest łatwe do zniesienia, a mój ciężar lekki.

Ewangelia wg Św. Mateusza 11 , 25 – 30

Kiedyś, jeszcze na starym blogu na Bloxie zarzucono mi w komentarzu, że do czytania i komentowania Pisma Świętego potrzebne jest odpowiednie przygotowanie teologiczne, nie każdy powinien to robić.  Pewnie coś w tym jest, ale przecież dzisiejsza perykopa wyraźnie mówi o tym, do kogo jest skierowana Ewangelia. Uczniowie Jezusa nie byli “uczonymi w Piśmie mędrcami” – byli zwykłymi, prostymi ludźmi i to nie tylko w dzisiejszych kategoriach, ale również w tych sprzed 2000 lat. Kapłani i dostojnicy odrzucali Jezusa i Jego naukę, trafiała ona do tych, którzy po prostu szukali Boga i pytali jak żyć?
Biblia jest podobno najczęściej czytana książką na świecie. Trafiła pod strzechy jak żadna. Oczywiście na przestrzeni wieków powstało w oparciu o nią także wiele prac naukowych, ale czy zmieniła swój charakter? Przecież nadal jest księgą skierowaną do zwykłych, normalnych ludzi. I  w prosty, jednoznaczny sposób wskazuje nam drogę do Boga.