Zachowanie przykazań – mądrością

Zachowanie przykazań – mądrością

4 1A teraz, Izraelu, słuchaj praw i nakazów, które uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. 2Nic nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i nic z tego nie odejmiecie, zachowując nakazy Pana, Boga waszego, które na was nakładam. 3Widzieliście na własne oczy, co uczynił Pan w Baal-Peor, jak każdego człowieka, który poszedł za Baalem z Peor, wyniszczył Pan spośród; 4a wy, coście przylgnęli do Pana, Boga waszego, dzisiaj wszyscy żyjecie. 5Patrzcie, nauczałem was praw i nakazów, jak mi rozkazał Pan, Bóg mój, abyście je wypełniali w ziemi, do której idziecie, aby objąć ją w posiadanie. 6Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów, które usłyszawszy o tych prawach powiedzą: Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny. 7Bo któryż naród wielki ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy? 8Któryż naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję?

Księga Powtórzonego Prawa 4, 1-8

 

Święto Świętej Rodziny

Ewangelia na niedzielę 27 grudnia 2020

Ofiarowanie Jezusa w świątyni
Gdy zaś minęły dni ich oczyszczenia zgodnie z Prawie Mojżeszowym, zanieśli Go do Jerozolimy,aby ofiarować Panu. Tak bowiem napisano w Prawie Pańskim:   Każdy pierworodny syn będzie poświęcony Panu. Mieli również złożyć ofiarę zgodnie z nakazem Prawa Pańskiego: parę synogarlic lub dwa młode gołębie.
Żył wtedy w Jeruzalem człowiek sprawiedliwy i pobożny, który miał na imię Symeon. Oczekiwał on pocieszenia Izraela, a Duch Święty był z nim. Duch Święty objawił mu, ze nie umrze, dopóki nie zobaczy Chrystusa Pańskiego. Kierowany przez Ducha przyszedł do świątyni, gdy rodzice wnosili małego Jezusa, aby wypełnić odnoszące się do Niego przepisy Prawa. On wziął Go na ręce i wielbił Boga:

“Teraz, o Władco, zgodnie z Twoim słowem
pozwalasz swemu słudze odejść w pokoju.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
które przygotowałeś wszystkim narodom;
światło na oświecenie pogan
i chwalę ludu Twego, Izraela”.
A Jego ojciec i matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. I błogosławił ich Symeon, a do Jego matki Maryi powiedział: “On został dany, aby w Izraelu wielu upadło i wielu powstało, i aby był znakiem, któremu będą się sprzeciwiać. A Twoją duszę miecz przeszyje, aby zostały ujawnione przewrotne myśli wielu”.
Przebywała tam również prorokini Anna, córka Fanuela, z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. W małżeństwie przeżyła siedem lat i owdowiała. Miała już osiemdziesiąt cztery lata. Nie opuszczała świątyni i służyła Bogu, poszcząc i modląc się dniem i nocą. W tej właśnie chwili nadeszła, wielbiła Boga i opowiadała o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem.
Kiedy wypełnili wszystko zgodnie z Prawem pańskim, wrócili do Galilei, do swojego miasta – Nazaret. Chłopiec zaś rósł i nabierał sił, napełniając się mądrością,a  łaska Boża była z Nim.     

 Ewangelia wg Św. Łukasza 2 , 22-40

Na niedzielę 27 grudnia przypada w tym roku Święto Świętej Rodziny.  To pewnie dobra okazja, żeby zastanowić się także nad naszymi własnymi rodzinami. Czy łączy nas “to coś”, co przecież jest tak ważne w życiu? Co z tego że na co dzień czasem się irytujemy, kłócimy – przecież się kochamy. W tym  roku ma to szczególny wymiar – pandemia spowodowała, że z niektórymi członkami rodziny jesteśmy przez cały dzień stłoczeni w domu, a innych nie widzieliśmy od miesięcy.  Te święta były wyjątkowo smutne. W wielu przypadkach tradycyjne spotkania musiały zostać ograniczone do wirtualnych komunikatorów internetowych. Miejmy nadzieję, że za rok o tej porze będzie już normalnie.

 


Święto Narodzenia Pańskiego

Ewangelia na 25 grudnia 2020

Odwieczne Słowo
Na początku było Słowo,

a Słowo było u Boga –
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga,
Wszystko zaistniało dzięki Niemu.
Bez Niego zaś nic nie zaistniało.
To, co zaistniało,
w Nim było życiem.
A życie to było światłością dla ludzi.
Światłość świeci w ciemności,
lecz ciemność jej nie ogarnęła.
Pojawił się człowiek posłany przez Boga –
miał na imię Jan.
Przybył on, aby dać świadectwo:
miał zaświadczyć o światłości,
aby dzięki niemu wszyscy uwierzyli,
On sam nie był światłością,
lecz miał świadczyć o światłości.
Była światłość prawdziwa,
która oświeca każdego człowieka,
gdy przychodzi na świat.
Na świecie było Słowo,
świat dzięki Niemu zaistniał,
lecz świat Go nie rozpoznał.
Przyszło do swojej własności,
lecz swoi Go nie przyjęli.
Tych zaś, którzy Je przyjęli
obdarzyło mocą, aby stali się dziećmi Bożymi.
To są ci, którzy wierzą w Jego imię,
którzy narodzili się nie z krwi
ani nie z pragnienia ciała, ani z woli mężczyzny,
lecz z Boga.
Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.
Oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę, która jako Jednonarodzony,
pełen łaski i prawdy, ma od Ojca.
Jan daje o Nim świadectwo i głosi:
To Ten, o którym powiedziałem:
Ten, który przychodzi po mnie,
istniał już przede mną, ponieważ był wcześniej ode mnie.
Z Jego pełni otrzymaliśmy wszyscy
Łaskę zamiast łaski.
Mojżesz bowiem przekazał Prawo,
a łaska i prawda zaistniały przez Jezusa Chrystusa.
Boga nikt nigdy nie widział:
Jednonarodzony Bóg, który jest w łonie Ojca,
On sam Go objawił..

Ewangelia wg Św.Jana, 1, 1-18

Na początku było Słowo… Może w pewien sposób odnosi się to także do nas samych? Co takiego jest w Piśmie Świętym, że po 2000 lat wierzymy w słowa tam zapisane? Szukając w gwiazdach i pod mikroskopem człowiek nieudolnie próbuje znaleźć dowody na istnienie lub nieistnienie Boga. I tak naprawdę ciągle jesteśmy w punkcie wyjścia. Chrześcijanie uwierzyli “na słowo” nie tylko w to, że opisane w Biblii wydarzenia są prawdą (choć często przedstawioną w formie metafor i przypowieści), ale także w to, że to Bóg posłał swego Syna, aby zbawił świat. Ta wiara pomaga nam żyć, stawać się coraz lepszymi. Choć opieramy się tylko na słowach…
W czasach, gdy między ludźmi dominuje nieufność, mało komu wierzymy “na słowo” to ciekawe doświadczenie. Wydawać by się mogło, że mało racjonalne, że wiara w Boga nie ma sensu, a jednak coś w tym jest. Życie człowieka wierzącego nabiera zupełnie innego wymiaru, pojawiają się zupełnie inne priorytety. Moim zdaniem – żyje się łatwiej i pełniej, nawet jeżeli inni uważają to za zacofanie, a samą Ewangelię za zbiór bajek. Może, żeby to zrozumieć konieczne jest spojrzenie daleko wykraczające poza tu i teraz? A może i tu potrzebna jest Boża łaska?


Zwiastowanie narodzenia Jezusa

Ewangelia na niedzielę 20 grudnia 2020

Zwiastowanie narodzenia Jezusa
26
W szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret, 27do dziewicy poślubionej mężczyźnie imieniem Józef, z rodu Dawida. Dziewicy było na imię Maryja. 28Anioł przyszedł do Niej i powiedział: “Raduj się, łaski pełna, Pan z Tobą”. 29Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co znaczy to pozdrowienie. 30Wtedy anioł powiedział do Niej: ‘Nie bój się, Maryjo, bo Bóg Cię obdarzył łaską. 31Oto poczniesz i porodzisz syna, i nadasz Mu imię Jezus. 32Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca Dawida. 33Będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a Jego królestwo nie będzie miało końca”. 34Wtedy Maryja zapytała anioła: “Jak się to stanie, skoro nie znam pożycia małżeńskiego?”. 35Anioł Jej odpowiedział: “Duch Święty zstąpi na Ciebie i osłoni Cię moc Najwyższego; dlatego Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. 36Oto Twoja krewna Elżbieta pomimo starości poczęła syna i jest już w szóstym miesiącu, chociaż uważa się ją za niepłodną. 37Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” 38A Maryja tak odpowiedziała: Jestem służebnicą Pańską, niech mi się stanie według twego słowa”. Wtedy odszedł od Niej anioł.

Ewangelia wg Św. Łukasza 1 , 26-38

Dla Boga nie ma nic niemożliwego – człowiek wierzący to wie, przynajmniej teoretycznie. Trudno jednak jakoś sobie wyobrazić, ze w nocy stanie przed nami anioł i przekaże nam jakieś polecenie od Boga. W pierwszej chwili łatwiej byśmy chyba uwierzyli w UFO niż Bożego posłańca. I z pewnością nie byłoby nam łatwo – tak jak Maryja – od razu poddać się boskiej woli.
A jak w ogóle reagujemy, gdy Bóg stawia przed nami zadania? Tak na co dzień, w mało spektakularny sposób? Gdy po prostu staje przed nami potrzebujący naszej pomocy człowiek? Odwracamy głowę, udając, że nic nie widzimy? Szukamy wymówki? A może udaje nam się poddać woli Boskiej i zrobić to, co powinniśmy?

 


Posłannictwo proroka

Posłannictwo proroka

61 1Duch Pana Boga nade mną,
bo Pan mnie namaścił.
Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim,
by opatrywać rany serc złamanych,
by zapowiadać wyzwolenie jeńcom
i więźniom swobodę;
2aby obwieszczać rok łaski Pańskiej,
i dzień pomsty naszego Boga;
aby pocieszać wszystkich zasmuconych,
3<by rozweselić płaczących na Syjonie>,
aby im wieniec dać zamiast popiołu,
olejek radości zamiast szaty smutku,
pieśń chwały zamiast zgnębienia na duchu.
Nazwą ich terenbintami sprawiedliwości,
szczepieniem Pana dla Jego rozsławienia>
4Zabudują prastare rumowiska<
podniosą z gruzów dawne budowle<
odnowią miasta zburzone<
świecące pustkami od wielu pokoleń>
5Staną obcokrajowcy, by paść waszą trzodę<
cudzoziemcy będą u was orać i uprawiać winnice.
6Wy zaś będziecie nazwani kapłanami Pana<
mienić was będą sługami Boga naszego.
Zużyjecie bogactwo narodów,
dobrobyt ich sobie przywłaszczycie.
7Ponieważ hańba ich była zdwojona<
poniżenie i zniewagi były ich udziałem,
przeto w swej ziemi odziedziczą wszystko w dwójnasób
i zażywać będą wiecznego szczęścia.
8Albowiem ja, Pan, miłuję praworządność,
nienawidzę grabieży i bezprawia,
oddam im nagrodę z całą wiernością
i zawrę z nimi wieczyste przymierze.
9Plemię ich będzie znane wśród narodów
i pomiędzy ludźmi ich potomstwo.
Wszyscy, co ich zobaczą, uznają,
że oni są błogosławionym szczepem Pana.
10Ogromnie się weselę w Panu,
dusza moja się raduje w Bogu moim,
bo mnie przyodział w szaty zbawienia,
okrył mnie płaszczem sprawiedliwości,
jak oblubieńca, który wkłada zawój,
jak oblubienicę strojną w swe klejnoty.
11Zaiste, jak ziemia wydaje swe plony,
jak ogród rozplenia swe zasiewy,
tak Pan Bóg sprawi, że się rozpleni sprawiedliwość
i chwalba wobec wszystkich narodów.

Księga Izajasza 61, 1-11


Suche dni

Z “Przewodnika Katolickiego” z 14 grudnia 1930 roku

Na Suche Dni ….
W tygodniu obecnym przypadają znowu Suche Dni:
Są to trzy tylko dni w każdej z czterech pór roku. W zimie następują suche dni po święcie Św.Łucji (13 grudnia). Na wiosnę po pierwszej niedzieli Wielkiego Postu. Latem po uroczystości Świąt Zielonych. A wreszcie jesienią po święcie Podwyższenia Krzyża św.
Suche dni są dniami pokuty. Przypadają zawsze na środę, piątek i sobotę. Ułożyły się te właśnie dni tygodnia jako dni postu i pokuty, ponieważ w najszczególniejszy sposób są związane z męką Chrystusową. W środę odbyli żydzi naradę przeciw Panu Jezusowi, w piątek Go ukrzyżowali, w sobotę zaś przebywało ciało Jego w grobie.
W suche dni zachowujemy post ścisły. W umartwieniu postnem dni suchych przyświecać nam powinien cel trojaki: osobisty, społeczny i kościelny.
Osobisty: Mamy wzbudzać w sobie w szczególniejszy sposób poczucie grzechu, winy i kary za grzechy nas czekające. Mamy sobie uprzytomnić, że każdy z nas jest tylko grzesznikiem, że każdy z nas jest pełen słabości, ułomności, a nawet niejednokrotnie pełen grzechów. Nie może uchodzić za prawdziwego chrześcijanina, kto nigdy tego uczucia grzechu i winy w sobie nie wzbudza. Nie może uchodzić za prawdziwego chrześcijanina, kto nigdy jeszcze jako ten celnik w myśli siebie nie stawiał na miejscu ostatnim i nawet z daleka oczu nie śmiejąc podnieść w niebo, nie bił się z pokorą w piersi, wymawiając swoje: “bądź miłościw Boże mnie wielce grzesznemu” … Skorzystaj z nadchodzących suchych dni i uderz się w piersi szczerze t.zn. w szczerym poczuciu winy, wzbudzając szczere przekonanie o własnej grzeszności i niegodziwości, a obchodzić będziesz suche dni jako prawdziwy chrześcijanin.
Dniom suchym przyświeca także cel społeczny: Żyjemy w roku bardzo nieszczęśliwym. Nie brak w tym roku okropnych powodzi! Nie brak strasznych trzęsień ziemi! Nie brak przerażających katastrof kopalnianych, pochłaniających setkami biedne ofiary. Nie brak zderzających się pociągów i spadających samolotów. Czyż więc nie dość powodów, by prosić w suche dni Boga, by się zmiłował i odwracał nieszczęścia od nas osobiście, od domu naszego, od naszej rodziny, od naszego społeczeństwa ?
Z modlitwą z pewnością będzie nam lepiej – jednostce i całemu społeczeństwu. Narody modlące się, choć ubogie, zawsze szczęśliwsze są od narodów, które zapomniały modlitwy.
Nasze modły w czasie suchodniowym poświęcamy nareszcie Kościołowi względnie jego kapłanom: W suche dni odbywały się w starożytnych czasach święcenia. W obliczu całej rzeszy udzielał biskup młodemu lewicie sakramentu kapłańskiego. W takie dni otrzymywali zapewne święcenia święci Augustynowie i Grzegorzowie, Chryzostomy i inni wielcy kapłani. Z tych to czasów pochodzi zwyczaj, że dobry chrześcijanin w suche dni swoje modlitwy zanosi do Boga za swoich kapłanów. Prosi dla nich o światłość ducha, o dobroć serca, o czystość i ofiarność duszy.
Czyś pomyślał już kiedy, ze tak ważna i droga Ci sprawa, jak zbawienie Twoje i Twojej rodziny zależne jest w wielkiej mierze od uczciwej pracy kapłana? Czyś się zastanowił, ze jest na świecie pewien ksiądz, pewien biskup, że jest papież, którzy z urzędu jako Twoi duszpasterze często się modlą o powodzenie dla Twojej duszy ? Czy modlitwą i życzliwością starałeś się im odwdzięczyć? Czy zdajesz sobie sprawę, jak wielką łaskę zsyła P.Bóg parafji w dobrym proboszczu? w znakomitym kaznodziei? pokutującemu w rozumnym i litościwym spowiedniku? umierającemu w odwiedzającemu go kapłanie?
O tem wszystkim szczerze musisz pomyśleć, jeżeli w nadchodzące dni suche żyć i myśleć pragniesz z Kościołem.

Wygląda na to, że suche dni już w tym tygodniu. W świecie realnym nigdy o tym nie słyszałam, nawet w opowieściach Babci. Wikipedia podaje, że zwyczaj ten został zniesiony w 1966 roku.

Odwieczne słowo

Ewangelia na niedzielę 13 grudnia 2020

1 Odwieczne słowo
6
Pojawił się człowiek posłany przez Boga –

miał na imię Jan.
7Przybył on, aby dać świadectwo:
miał świadczyć o światłości,
aby dzięki niemu wszyscy uwierzyli.
8On sam nie był światłością,
lecz miał świadczyć o światłości.(…)
Świadectwo Jana Chrzciciela
19
Takie jest świadectwo Jana, gdy z Jerozolimy wysłano do niego kapłanów i lewitów, aby go zapytali: Kim jesteś? 20Wyznał wówczas, niczego nie ukrywając: “Nie jestem Chrystusem”. 21Wtedy go zapytali: “Cóż więc? Jesteś Eliaszem?”. Odparł im: “Nie jestem”. “Jesteś prorokiem?”. Odpowiedział: “Nie”. 22Zapytali go więc: “Kim jesteś? Chcemy bowiem dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali. Za kogo się uważasz?”. 23Jan rzekł:

“Jestem głosem, który woła na pustyni:
Wyrównajcie drogę Pana,
zgodnie z tym, co powiedział prorok Izajasz.

24A wysłannicy byli faryzeuszami. 25I zapytali go: “Dlaczego więc chrzcisz, skoro nie jesteś ani Chrystusem, ani Eliaszem, ani prorokiem?” 26Jan im odpowiedział: “Ja chrzczę wodą, wśród was jednak pojawił się Ten, którego wy nie znacie. 27Wprawdzie przychodzi On po mnie, lecz ja nie jestem godny rozwiązać Mu rzemyka u sandałów”.
28Miało to miejsce w Betanii, na drugim brzegu Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Ewangelia wg Św. Jana 1 , 6-8, 19-28

Czy my dziś nadal musimy prostować ścieżki Panu? W pewien sposób tak. Codzienne życie niesie wiele splątanych wyzwań. Jak im podołać, nie gubiąc przy tym właściwego kierunku?
Zasady Dekalogu są proste – czasem jednak ich bezkompromisowe zastosowanie nie jest lekkie, łatwe i przyjemne.
Kiedyś, już ładnych parę lat temu przypadkowo wpadłam na chwile do nowych sąsiadów. Było to dzień po imieninach pana domu, zaproponowali mi od razu “małego kielicha”. Kiedy odmawiałam – usłyszałam: no co pani, Jehowa? Ten moment zapamiętałam, gdyż zdałam sobie sprawę, że jakoś nie widzę takiego “znaku firmowego” katolików. Słowa: nie kradnę, nie zabijam (itp), gdyż jestem katoliczką – wcale nie są oczywiste i nie wyjaśniają wszystkiego. Może warto jednak próbować? Tak po prostu i bez żadnych uwarunkowań: Kochać bliźnich, gdyż tego przede wszystkim uczy nas Chrystus? Tym bardziej, że jeszcze ostrzej i wyraźniej widać to w naszym stosunku do uchodźców, a także do przeciwników (wrogów?) politycznych. Co się z nami dzieje? Chcemy rechrystianizować Europę? Widząc bliźnich tylko w ludziach białej rasy, heteroseksualistach, o prawicowych poglądach politycznych? No i oczywiście nigdy nie nadstawiamy drugiego policzka, za to zaciśniętą pieść coraz częściej. Stawiamy pomniki “naszemu papieżowi”, a jednocześnie zupełnie nie słuchamy tego, co mówi obecny papież.
No i na wszelki wypadek chcemy wszystkie zasady wpisać do prawa państwowego.


Rozrost i ucisk Izraela

IZRAEL W EGIPCIE

Rozrost i ucisk Izraela

1 1Oto imiona synów Izraela, którzy razem z Jakubem przybyli do Egiptu. Każdy zaś przyszedł ze swoją rodziną: 2Ruben, Symeon, Lewi, Juda; 3Issachar, Zabulon i Beniamin; 4Dan, Neftali, Gad i Aser. 5Było zaś wszystkich potomków Jakuba wszystkich siedemdziesiąt osób, Józef zaś już był w Egipcie. 6Potem umarł Józef i wszyscy jego bracia, i całe to pokolenie. 7A synowie Izraela rozradzali się, pomnażali, potężnieli i umacniali się coraz bardziej, tak że cały kraj się nimi napełnił.
8Lecz rządy w Egipcie objął nowy król, który nie znał Józefa. 9I rzekł do swego ludu: Oto lud synów Izraela jest liczniejszy i potężniejszy od nas. 10Roztropnie przeciw niemu wystąpmy, ażeby się przestał rozmnażać. W wypadku bowiem wojny mógłby się połączyć z naszymi wrogami w walce przeciw nam, aby wyjść z tego kraju. 11Ustanowiono nad nim przełożonych robót publicznych, aby go uciskali ciężkimi pracami. Budowano wówczas dla faraona miasta na składy: Pitom i Ramses. 12Ale im bardziej go uciskano, tym bardziej się rozmnażał i rozrastał, co potęgowało wstręt do Izraelitów. 13Egipcjanie bezwzględnie synów Izraela do ciężkich prac 14i uprzykrzali im życie uciążliwą pracą przy glinie i cegle oraz różnymi pracami na polu. Do tych wszystkich prac przymuszano ich bezwzględnie.
15Potem do położnych u kobiet hebrajskich, z których jedna nazywała się Szifra, a druga Pua, powiedział król egipski 16te słowa: Jeśli będziecie przy porodach kobiet hebrajskich, to patrzcie na płeć noworodka. Jeśli będzie chłopiec, to winnyście go zabić, a jeśli dziewczynka, to zostawcie ją przy życiu. 17Lecz położne bały się Boga i nie wykonały rozkazu króla egipskiego, pozostawiając przy życiu [nowo narodzonych] chłopców. 18I wezwał król egipski położne, mówiąc do nich: Czemu tak czynicie i czemu pozostawiacie chłopców przy życiu? 19One odpowiedziały faraonowi: Kobiety hebrajskie nie są podobne do Egipcjanek, one są zdrowe, toteż rodzą wcześniej, zanim zdoła do nich przybyć położna. 20Bóg dobrze czynił położnym, a lud [izraelski] stawał się coraz liczniejszy i potężniejszy. 21Ponieważ położne bały się Boga, również i im zapewnił On potomstwo. 22Faraon wydał wtedy całemu narodowi rozkaz: Wszystkich nowo narodzonych chłopców Hebrajczyków należy wyrzucić do rzeki, a dziewczynki pozostawić przy życiu.

 

Księga Wyjścia 1, 1-22

 

Przepowiadanie Jana Chrzciciela

Ewangelia na niedzielę 6 grudnia 2020

Przepowiadanie Jana Chrzciciela
1
1Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.

2Tak napisał prorok Izajasz:
Oto wysyłam mojego posłańca przed Tobą,
aby przygotował Twoją drogę.
3Głos, który woła na pustyni:
Przygotujcie drogę Pana!
Wyprostujcie Jego ścieżki!
4Jan chrzcił na pustyni i głosił chrzest dla odpuszczenia grzechów. 5Przychodzili do niego ludzie z całej judejskiej krainy i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy; wyznawali swoje grzechy, a on chrzcił ich w rzece Jordan. 6Jan nosił ubranie z wielbłądziej sierści i skórzany pas na biodrach. Żywił się szarańczą i miodem dzikich pszczół. 7Głosił: “Idzie za mną potężniejszy ode mnie, a ja nie jestem godny, aby schylić się i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. 8Ja ochrzciłem was wodą, a On będzie was chrzcił Duchem Świętym”.

Ewangelia wg Św. Marka 1 , 1-8

Początek Ewangelii Św. Marka to odwołanie do Starego Testamentu i proroctwa Izajasza, a także cieszącego się wielkim autorytetem Jana Chrzciciela. Przypomina to trochę jakby odwoływanie się do rekomendacji, które w tamtych czasach pewnie też wiele znaczyły. Od czegoś trzeba zacząć opis życia Jezusa … A Św.Marek pisał swoją Ewangelię z perspektywy czasu, znając już nauki Jezusa, wiedząc jak skończyła się historia ziemskiego pobytu Bożego Syna.

Wchodzimy właśnie w drugi tydzień Adwentu. Za 2 tygodnie kolejny raz będziemy obchodzić pamiątkę Bożego Narodzenia. To nasze czekanie na przyjście Jezusa jest jednak zupełnie inne niż 2000 lat temu, jesteśmy bogatsi o wiedzę z Pisma Świętego.
Jednak czekamy. W dużej mierze – z przyzwyczajenia, dla tradycji, w tak bardzo powtarzalny, ale jednocześnie chyba trochę bezmyślny sposób. Koncentrujemy się na choince, prezentach, rodzinnych spotkaniach i co pojawi się na stole. Nie ma sensu udawać, że nie jest to ważne. Jest, dla większości z nas i to niezależnie od tego, czy ktoś jest człowiekiem wierzącym czy ateistą. Boże Narodzenie to święta bardzo ciepłe, rodzinne, kojarzące się z dzieciństwem…
Czy jednak dla chrześcijanina, katolika nie powinno to oznaczać czegoś więcej? Czy ten Adwent sprawi, że staniemy się choć trochę lepsi? Nieco wyprostujemy ścieżki, którymi my podążamy do Boga, a Bóg do nas? Póki jesteśmy w drodze, zdążymy…