Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie

Ewangelia na niedzielę 29 listopada 2020

Konieczność czuwania
33
“Miejcie oczy szeroko otwarte, czuwajcie, gdyż nie wiecie, kiedy nadejdzie odpowiedni czas. 34Podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzając sługom staranie o wszystko. Każdemu wyznaczył zajęcie, a stróżowi kazał czuwać. 35Dlatego czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy pan domu: wieczorem czy o północy, w czas piania kogutów czy o wschodzie słońca, aby przychodząc nagle, nie zastał was śpiących! 37To, co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!”

Ewangelia wg Św. Marka 13 , 33-37

Niby wszyscy wiemy, że nasze życie doczesne nie jest wieczne, ale jakoś na co dzień trudno myśli się o tym, że moglibyśmy nie doczekać następnego ranka. Kiedyś, za wiele lat, gdy będziemy starzy, schorowani….
Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam, że musimy być gotowi. Już teraz, jutro, za rok. I jeśli trzeba – przez najbliższe kilkadziesiąt lat. Co to jednak oznacza? Przecież nie możemy usiąść i modląc się, czekać na koniec świata. Co jakiś czas docierają do nas wieści ze świata, ze robią tak niektóre sekty. Gdy wyznaczony przez nich termin Apokalipsy nie nadchodzi – dochodzi do zbiorowych samobójstw. Musimy normalnie żyć, czekając na tę chwilę, gdy Pan przyjdzie.
Współczesny świat jest bardzo niespokojny. Ludzkość chwilami sprawia wrażenie, że na własną rękę chce wyręczyć Pana Boga i zafundować nam koniec świata. Tak często dochodzą do nas wieści  zamachach terrorystycznych, katastrofach, klęskach żywiołowych czy pandemiach koronawirusa.  Nagle, niespodziewanie załamuje się życie wielu ludzi.
Ilu z nich było przygotowanych na spotkanie z Bogiem, który ich wezwał? Nagle i niespodziewanie? I niezależnie od tego, że byli młodzi i “całe życie mieli przed sobą”. Reklamacji składać nie można….
Czuwajmy, bo nie wiemy, kiedy Pan przyjdzie. Lub kiedy nas wezwie do siebie – pojedynczo, bez końca świata, który dalej będzie istniał i pędził, choć już bez nas.

 


2 myśli w temacie “Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie”

  1. Być czujnym bo koniec może być blisko.
    A tak konkretnie?
    Po pierwsze jest sporo spraw codziennych – rachunki do zapłacenia, odebrać pranie, dostęp do kont bankowych itp. To trzeba komuś przekazać.
    Po drugie, wymiar pozaziemski. Pierwsza sprawa, to wiara. To nie kwestia czujności, ale kwestia wiary 🙂
    A poza tym… wyznam że nie wiem. Na pewno jest sporo osób, które zdają sobie sprawę, że popełniają/popełnili błędy, możemy nazwac je grzechami. Jeśli zdają sobie z tego sprawę, to znaczy, że mają skrupuły, mniej lub bardziej ukrytą potrzebę “rozliczenia się” z tego. To na pewno dobrze zrobić jak najszybciej, może ta Ewangelia pomoże.

  2. Mamy tendencję do odkładania wielu spraw na później, zawsze coś zostaje niezałatwione.
    Dziś zaczyna się Adwent czyli czas oczekiwania, a jednocześnie jakiejś refleksji i zastanowienia się. U nas teraz jest idealnie pasująca do tego pogoda – krótkie, szare dni w oczekiwaniu na blask Wigilijnej pierwszej gwiazdki. Tobie chyba trudniej – zaczyna się lato 🙂

Leave a Reply