Jeśli ktoś chce być pierwszy, niech będzie ostatni ze wszystkich

Ewangelia na niedzielę 19 września 2021

Druga zapowiedź Męki i Zmartwychwstania
30
Wyszli stamtąd i przechodzili przez Galileę, lecz On nie chciał, by ktokolwiek o tym wiedział. 31Uczył bowiem swoich uczniów i mówił im, ze Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Oni Go zabiją, lecz po trzech dniach powstanie z martwych. 32Uczniowie jednak nie rozumieli tych słów, lecz bali się Go pytać.

Prawdziwa wielkość człowieka
33
Potem przyszli do Kafarnaum. W domu zapytał ich: “O czym to rozprawialiście po drodze?”. 34Lecz oni milczeli, bo w czasie drogi sprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy.

35Jezus usiadł, przywołał Dwunastu i powiedział im: “Jeśli ktoś chce być pierwszy, niech będzie ostatni ze wszystkich i sługą wszystkich!”. 36Następnie wziął dziecko, postawił je między nimi, przytulił do siebie i powiedział im: 37“Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w moje imię, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał”.

Ewangelia wg Św. Marka, 9, 3-37

Ewangelia na dziś to bardzo bolesna nauka, również dla nas. Każdego sprowadza do parteru. Zasługi, pozycja w ogóle nie są istotne – nie liczmy na nagrodę, każda próba wywyższenia się spowoduje, że staniemy się ostatnimi. A dodatkowo jeszcze – każde dziecko – symbol czystości i niewinności jest bliższe od nas Bogu. Deprymujące, prawda? Czy to oznacza, ze nie warto się starać? Sukces jest zły, koszulka lidera bardziej szkodzi niż pomaga? Może jednak niekoniecznie. Moim zdaniem – liczy się motywacja jaka nami kieruje. Jeżeli celem jest pokonanie rywali tylko po to, aby być pierwszym – to być może z chrześcijańskiego punktu widzenia jest to mało pozytywne. Średniowieczni twórcy kultury i sztuki swoje dzieła tworzyli anonimowo – ad maiorem Dei gloriam – na wyższą chwałę Boga. Później się to zmieniło – ludzie zapragnęli sławy i uznania już na tym padole. Wielu to osiągnęło, choć historia pokazuje, że ci naprawdę wielcy za życia byli mało doceniani.
A jak to jest z robieniem kariery? Czy przypadkiem awansując – nie idziemy po trupach? Jest takie powiedzenie: wspinając się po szczeblach kariery – bądź miły dla ludzi, których mijasz. Spadając – spotkasz ich ponownie. Wiele to mówi, choć patrząc na niektórych – widać, że w ogóle się tym nie przejmują. Do czasu.
A ja na własny użytek staram się pamiętać o zasadzie, że kierownikiem (dyrektorem, menedżerem, ministrem) się bywa. Człowiekiem się jest. Polecam.


Leave a Reply