Koronawirus i Kościół

Pandemia koronowirusa jest faktem.  Co możemy zrobić? Tak naprawdę to niewiele.  Jedyne możliwości działania to unikanie możliwości zakażenia się, wirus może czaić się wszędzie.
Szkoły, uczelnie, instytucje kultury, obiekty sportowe już są zamykane. Czy powinny być także zamknięte kościoły? To pytanie rozgrzewa ostatnio media społecznościowe, polityków i dziennikarzy.  Cóż, odpowiedź nie jest łatwa, choć szkoda, że głos hierarchów naszego Kościoła brzmi raczej mało przekonująco.

Każda niedzielna msza gromadzi w kościołach liczne rzesze wiernych. Na pewno jest to poważne niebezpieczeństwo zarażenia się wirusem, tym bardziej, że każdy taki potencjalnie zarażony może roznieść wirus wśród swojej rodziny, sąsiadów, współpracowników. W mojej parafii jakoś nie widzę możliwości utrzymania odległości co najmniej 1 m pomiędzy ludźmi.  W tym kontekście pomysł hierarchów, aby zwiększyć liczbę mszy i “rozrzedzić” tłum wiernych na poszczególnych mszach jest jednak mało skuteczny, choć pewnie wypływa z szczerych intencji. Czy jednak dobrą alternatywą byłoby całkowite zamknięcie kościołów? Z punktu widzenia epidemii miałoby to sens, ale generalnie to fatalny pomysł. W praktyce wyszłoby to tak, że ludzie i tak zgromadziliby się przed kościołem, znalazłoby się wielu księży, którzy i tak odprawialiby msze, a powszechne wzburzenie przyniosłoby fatalne efekty i tylko wzmocniłoby panikę i zupełnie niepotrzebną wojnę ideologiczną. Moim zdaniem lepiej tego nie robić.

KEP wydał wytyczne i rekomendacje biskupom diecezjalnym:
Zarządzenie nr 1/2020 Rady Stałej KEP  dnia 12 marca 2020r.

Trochę brakuje mi tu głosu Kościoła w całej Polsce, cedowanie decyzji na biskupów diecezjalnych może powodować dalsze zamieszanie.  W mojej archidiecezji gdańskiej wymowa tego komunikatu jednak lekko odbiega od KEP:
Informacja Kurii Metropolitalnej Gdańskiej w związku z sytuacją epidemiologiczną

Lista osób, którym udzielona jest dyspensa trochę się niestety różni.
Jak to wyjdzie w praktyce? Moim zdaniem ludzie zagłosują po prostu nogami i w najbliższą niedzielę w kościołach będzie zdecydowanie mniej ludzi niż zwykle. Ja sama też się nie wybieram – mój stan zdrowia sprawia, że jestem w grupie ryzyka. Inna sprawa, że wprawdzie ostatnie tygodnie zawsze uczestniczyłam w niedzielnej mszy św., ale gdy kiepsko się czuję to oglądam mszę w telewizji, bez żadnych dekretów. Mam swoje sumienie i wiem, kiedy mogę, nie pozwalam sobie na zwykłe odpuszczanie z lenistwa czy z powodu brzydkiej pogody.

A w najbliższą niedzielę o godz.11.00 msza św. będzie transmitowana również przez TVN i TVN24. Tu z pewnością należy się pochwała – na tym właśnie polega misja mediów. Choć w tym przypadku realizowana przez stację prywatną i to bez dofinansowania z naszych podatków.

 


 

 

2 myśli w temacie “Koronawirus i Kościół”

Dodaj komentarz