Popielec

Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz

Środa Popielcowa to dzień, w którym jakoś zatrzymujemy się, zwracając się ku temu, co bardziej z duchem niż ciałem jest związane. Mimo, że udział we mszy św. nie jest dziś obowiązkowy – kościoły są pełne. Pochylając głowę przed kapłanem sypiącym nam popiół na głowy, wkraczamy w okres Wielkiego Postu.
Znowu, jak co roku, w bardzo powtarzalny sposób, bedziemy stronić od zabaw, pościć, nawracać się i myśleć o tym, co w życiu jest najważniejsze. A po 40 dniach wszystko wróci “do normy”.

Czy ta powtarzalność nie powoduje w nas jakiegoś zobojętnienia? Wielki Post jest co roku, można się przyzwyczaić. W efekcie jednak niewiele w nas z tego pozostaje. Chyba nie tak powinno być. Oczyszczająca moc Wielkiego Postu, swoistego wyciszenia, powinna pogłębić naszą wiarę, sprawić, że stajemy się lepsi na dłużej.
Tylko jak tego dokonać? Może na początek codzienne czytanie Ewangelii? Jeden mały dobry uczynek każdego dnia? Takie drobiazgi mogą złożyć się na całość, która zostawi w nas znacznie głębszy ślad.

Na wszelki wypadek przypominam: dziś obowiązuje post ścisły. Wierni w wieku 18 do 60 lat zobowiązani są do utrzymania zasady jednego posiłku “do syta” i 2 dwóch skromnych. No i oczywiście żadnych pokarmów mięsnych.

Dodaj komentarz