Powołanie pierwszych uczniów

Ewangelia na niedzielę 26 stycznia 2020

Świadectwo Jana Chrzciciela
12
Gdy Jezus usłyszał o uwięzieniu Jana, odszedł do Galilei. 13Opuścił jednak Nazaret i zamieszkał w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziemi Zabulona i Neftalego. 14Tak spełniło słowo przekazane przez proroka Izajasza:
15Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego,
droga nadmorska, kraj za Jordanem Galilea pogan,
lud, który był pogrążony w ciemności,
ujrzał wielkie światło,
a tym, którzy przebywali w mrocznej krainie śmierci,
zajaśniało światło
”.
17Odtąd Jezus zaczął nauczać: „Nawracajcie się, bo nadchodzi już królestwo niebieskie”.
Powołanie pierwszych uczniów
18
Gdy Jezus szedł brzegiem Jeziora Galilejskiego, zobaczył dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja. Zarzucali sieci w jezioro; gdyż byli rybakami. 19Powiedział do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że będziecie łowić ludzi”. 20Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. 21A gdy szedł dalej, zobaczył dwóch innych braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i jego brata, Jana, Byli w łodzi ze swym ojcem Zebedeuszem i naprawiali sieci. Ich także powołał, a oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.
Dalsza publiczna działalność w Galilei
23Szedł przez całą Galileę i nauczał w synagogach. Głosił Ewangelię o królestwie i uzdrawiał ludzi ze wszystkich chorób i słabości.

Ewangelia wg Św. Mateusza, 4, 12-23

Czytając dzisiejszą Ewangelię automatycznie przychodzą mi na myśl słowa “Barki”. Piękne i wzruszające.
Pierwszym Apostołom było o wiele trudniej niż nam. Jezus dopiero zaczynał swoją działalność, więc pozostawienie wszystkiego i pójście za Nim wcale nie było ani łatwe ani rozsądne.
W dzisiejszych czasach takie powołanie do pozostania rybakami ludzi nie jest już tak wielką niewiadomą. A Bóg powołuje wielu z nas. Nie tylko kapłanów czy zakonników/zakonnice. Każdy z nas w swoim codziennym życiu może przybliżać ludzi do Boga. Niekoniecznie chodząc po ulicy i zaczepiając ludzi z Pismem Świętym w ręku – jak to robią Świadkowie Jehowy. Czasem własny przykład może przynieść o wiele większe skutki. Jestem katoliczką, wiec staram się być dobrym człowiekiem, pomagać innym, żyć w zgodzie z przykazaniami. Z różnym efektem – nie jestem ani chodzącą doskonałością ani tym bardziej świętą. Nie wznoszę jednak szumnych haseł i nie rozwijam sztandarów – to akurat uważam za niepotrzebne i szkodliwe. Tym bardziej, że jestem przeciwna narzucaniu innym własnych przekonań.

 

Dodaj komentarz