Przypowieść o talentach

Ewangelia na niedzielę 15 listopada 2020

Przypowieść o talentach
14
Będzie też podobnie jak z człowiekiem, który wybierał się w podróż. Zawołał swoje sługi i powierzył im swój majątek. 15Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, a trzeciemu jeden; każdemu według jego zdolności. I wyjechał. 16Ten, który otrzymał pięć talentów, natychmiast wpuścił je w obieg i zyskał drugie pięć. 17Podobnie i ten, który otrzymał dwa, zyskał drugie dwa. 18Ten zaś, który otrzymał jeden, wykopał dół w ziemi i ukrył pieniądze swego pana.

19Po dłuższym czasie pan powrócił i zaczął rozliczać się ze sługami. 20Najpierw przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i powiedział: “Panie, dałeś mi pięć talentów. Oto zyskałem następne pięć”. 21Pan powiedział do niego: “Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w drobnych sprawach, nad wieloma cię postawię. Wejdź, aby radować się ze swoim panem”.
22Przyszedł następnie ten, który otrzymał dwa talenty, i powiedział: “Panie! Dałeś mi dwa talenty. Oto zyskałem dwa następne. 23Pan powiedział do niego: “Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w drobnych sprawach, nad wieloma cię postawię. Wejdź, aby radować się ze swoim panem.”.
24Przyszedł wreszcie ten, który otrzymał jeden talent i powiedział: “Panie! Wiedziałem, że jesteś człowiekiem wymagającym. Chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś i zbierać tam, gdzie nie rozsypałeś. 25Bałem się ciebie i dlatego ukryłem talent w ziemi. Oto masz, co twoje”. 26Wtedy pan mu odpowiedział: “Sługo zły i leniwy. Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem i zbierać tam, gdzie nie rozsypałem. 27Powinieneś był więc przekazać pieniądze bankierom, a ja po powrocie odebrałbym je z zyskiem. 28Dlatego zabierzcie mu talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów. 29Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane i będzie miał w nadmiarze. Temu zaś, kto nie ma, zostanie zabrane nawet to, co ma. 30A nieużytecznego sługę wyrzućcie na zewnątrz, w ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.    

 Ewangelia wg Św. Mateusza 25 , 14-30

Nasze talenty… Każdy jakiś ma, jedni mniej, inni więcej. Czy umiemy je w sobie znaleźć? A może patrzymy na swój talent, widzimy, że jest tylko jeden, a inni mają dwa czy pięć i czując się pokrzywdzeni, zakopujemy go w ziemi. I sami sobie opowiadamy o tym, co moglibyśmy osiągnąć, gdybyśmy mieli więcej talentów, a nie tylko ten jeden.
A przecież to nie o zysk bezwzględny chodzi. Co z tego, że naszym jednym talentem dzięki pracy i  zaangażowaniu zdobędziemy dodatkowo tylko jeden? Przecież to 100% wzrostu…
Jak może wyglądać takie pomnażanie otrzymanych talentów w realiach XXI wieku?  Może powinniśmy zrobić coś na kształt analizy biznesowej samych siebie? Wyliczyć mocne strony i zastanowić się nad możliwościami ich wykorzystania? Nie szukajmy jednak w sobie wielkiego geniuszu na miarę olimpijską – nie o to chodzi. Można np. pięknie śpiewać i nie jest to wcale jednoznaczne z karierą w showbiznesie. Można przecież rozwijać swój talent śpiewając w chórze. Każdy ma jakieś zdolności czy smykałkę do czegoś. Trzeba to po prostu rozwijać. I nie miejmy złudzeń – wymaga to ciężkiej pracy. Nawet życiorysy geniuszy, mających już swoje hasła w encyklopedii, wspominają o wielu latach ćwiczeń, pracy, doskonalenia talentu. Nie ma nic za darmo – to mówią nam realia współczesnego świata. A na co dzień – na przekór wszystkiemu – zrobić coś dobrego dla innych bezinteresownie, nie licząc na odsetki. Dobro, życzliwość przekazywane za darmo – samo się mnoży i podwaja nasz talent. Wystarczy chcieć …..

 


Leave a Reply