Święto Chrztu Pańskiego

Ewangelia na niedzielę 12 stycznia 2020

Chrzest Jezusa
Wtedy Jezus przyszedł z Galilei do Jana nad Jordan, aby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan wzbraniał się, mówiąc: “To ja powinienem przyjąć chrzest od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?”. Jezus mu odpowiedział: “Zgódź się na to, gdyż teraz trzeba nam wypełnić całą tę powinność”. Wtedy się zgodził. Zaraz po chrzcie Jezus wyszedł z wody. Wtedy otworzyło sie Mu niebo i zobaczył Ducha Bożego, który zstępował na Niego jakby gołębica. Rozległ się też głos z nieba: “On jest moim Synem umiłowanym, którego sobie upodobałem”.

Ewangelia wg Św. Mateusza, 3, 13-17

Od wielu już lat zastanawiam się nad tym samym pytaniem, nie znajdując jednoznacznej odpowiedzi. Dzisiejsza perykopa opowiada nam o Chrzcie Jezusa czyli o czym właściwie? Jakie znaczenie miał chrzest udzielany przez Św.Jana? Na pewno zupełnie inne niż dla nas. Obecnie chrzest uznawany jest jako zmazanie grzechu pierworodnego i włączenie do wspólnoty Kościoła. Przez chrzest stajemy się chrześcijanami. Zupełnie nie pasuje to ani do Jezusa ani ludzi Mu współczesnych. Czego więc symbolem był obrzęd w Jordanie?
Co nasz chrzest oznacza dla nas samych? Czy poza ewentualną koniecznością wyciągnięcia metryki z ksiąg parafialnych – w ogóle pamiętamy o tym, że zostaliśmy ochrzczeni? W przeważającej ilości przypadków – zupełnie nieświadomie, jako niemowlęta. W dodatku – im szybciej po narodzeniu – tym lepiej. Pamiętam, że w moim domu rodzinnym panowało przekonanie, że z dzieckiem nieochrzczonym nie wychodzi się na spacery. Ja swój chrzest miałam w 13 dobie życia, mój syn – miał niespełna 4 tygodnie. Po chrzcinach (wiadomo – w naszym polskim wykonaniu zawsze musi być wielkie przyjęcie rodzinne) – wszystkie babcie i ciocie odetchnęły z ulgą.
Cóż, tu chyba odzywają się lata nauczania Kościoła katolickiego i Otchłanią. Zresztą kodeks prawa kanonicznego też mówi o tym, że rodzice powinni ochrzcić dziecko w pierwszych tygodniach po urodzeniu. Kłóci się to jednak z radykalizmem niektórych kapłanów, którzy “nie uznają” dzieci ze związków niesakramentalnych. Gdy 20 lat temu byłam matka chrzestną mojej siostrzenicy – na nauce przed chrztem byłam świadkiem awantury, gdy tamtejszy proboszcz (duża parafia wiejska, w pobliżu Gdańska) odmówił chrztu, gdyż rodzice dziecka nie mieli ślubu kościelnego. Motywował to tym, że nie są w stanie wychować chrześcijanina, sami nie tworząc rodziny katolickiej. Cóż, w dzisiejszych czasach to z pewnością nie problem – zawsze można pójść do innej parafii. Czy jednak w sprawie tak zasadniczej jak Sakrament Św. – stanowisko Kościoła nie powinno być jednoznaczne? Dlaczego dziecko musi cierpieć za to, że rodzice z takich czy innych powodów nie chcą/nie mogą wziąć ślubu? Tym bardziej, że jest coś takiego jak “rodzice chrzestni”, których główną rolą jest właśnie pomoc w religijnym wychowaniu dziecka.
Inna sprawa, że powoli robi się to tylko zwyczajowy rytuał. Chrzciny przesłaniają chrzest, przyjęciny – Pierwsza Komunię Świętą, a wesele przyćmiewa ślub. Sfera duchowa znika w cieniu przyjęć, prezentów i zwyczajowych strojów i rytuałów. No, ale to już zupełnie inna bajka…

 

2 myśli w temacie “Święto Chrztu Pańskiego”

  1. Na interneie znalazłem informację, że obrzęd chrztu wykonywanego przez Jana Chrzciciela miał na celu oczyszczenie człowieka z grzechów. Składał się z 2 części – zanurzenia w wodzie (oczyszczenie ciała) i wyznania grzechów.
    W przypadku Jezusa było tylko zanurzenie w wodzie.
    Po co ten chrzest Jezusowi?
    Australijski ksiądz powiedział, że, po pierwsze miał znaczenie symboliczne, odnosił się do ludzkiej natury Jezusa i oznaczał Jego wejście do ludzkiej (chrześcijańskiej) społeczności.
    Po drugie – głos Boga z nieba – on jest synem moim.
    To było symboliczne pokazanie, że w momenciie chrztu ludzie stają się dziećmi bożymi.
    Tyle australijski ksiądz.
    Sakrament chrztu… wszystkie źródła podają, że sakramenty (7) dał ludziom Jezus. Prawdę mówiąc, to nie mogę znaleźć Ewangelii, w której byłoby to opisane.
    A kto i kiedy ustalił że wystarczy polanie wodą a do tego dodane jest namaszczenie olejem?
    Istotna sprawa – odpowiedzialność.
    Nie wiem kto ustalił, że chrzczone mają być noworodki.
    Ale skoro odpowiedzialność nie ponosi w całości osoba ochrzczona, to ktoś musi jednak ponieść, gdyż konsekwencje chrztu są bardzo poważne – ryzyko potępienia i piekła podczas gdy osobie nieochrzczonej grozi tylko bliżej nieokreślona otchłań.
    Logiczne więc, że ksiądz prosi rodziców i chrzestnych o deklarację, że dołożą starań aby osoba ochrzczona wychowana została w chrześcijański sposób.
    Odmowa chrztu… podobno w Australii też się zdarza, ale chyba bardzo rzadko.

    1. Opisane przez Ciebie znaczenie ma sens, na pewno coś w tym jest. Szczególnie przy założeniu, że dla ówczesnych żydów taki chrzest miał wymiar symbolicznego oczyszczenia z grzechów. Coś w tym jest.

Dodaj komentarz