Prawo Boże a zwyczaje

Ewangelia na niedzielę 29 sierpnia 2021

Spór o tradycję
1
Zebrali się wokół Niego faryzeusze i kilku nauczycieli Pisma, którzy przybyli z Jerozolimy. 2Zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów jedli chleb nieczystymi, to znaczy nieumytymi rękami. 3Faryzeusze bowiem i wszyscy Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, zanim nie umyją rąk. 4Również kiedy wracają z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych przepisów, które przejęli i zachowują, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. 5Pytali Go więc faryzeusze i nauczyciele Pisma: “Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują zgodnie z tradycją starszych, lecz jedzą chleb nieczystymi rękami?”. 6On odparł im: “Słusznie prorokował Izajasz o was, obłudnikach, jak jest napisane:

Ten lud czci Mnie wargami,
ale ich serce jest daleko ode Mnie.
7Daremnie jednak cześć Mi oddają,
głosząc nauki, które sa ludzkimi nakazami.

8Odrzucając przykazanie Boże, trzymacie się ludzkiej tradycji”.
14Potem znów przywołał do siebie do siebie tłum i powiedział: “Słuchajcie Mnie wszyscy i zrozumiejcie! 15Nic, co wchodzi do człowieka z zewnątrz, nie może go splamić, lecz co wychodzi z człowieka, to go plami”.
21Z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, rozpusta, kradzieże, zabójstwa, 22cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota. 23Całe to zło wychodzi na zewnątrz i plami człowieka”.

Ewangelia wg Św. Marka, 7, 1-8,14-15,21-23

W tej perykopie na pewno nie o pochwałę brudnych rąk chodzi. Zasady higieny są raczej warte propagowania, a nie nagany. Pod warunkiem, że nie stają się celem samym w sobie. I chyba o to pretensje miał Jezus.
A jak to jest dzisiaj? Czy nie obrośliśmy zbytnio w nawyki i przyzwyczajenia, zatracając sens tego co robimy? Ja wielokrotnie mam wątpliwości. Czy nie przesadzamy np. w oddawaniu kultu Janowi Pawłowi II? Był wielkim i świętym, ale tylko człowiekiem, a ja chwilami mam wrażenie, że zaczynamy się modlić do Niego, a nie za Jego wstawiennictwem. Dodatkowo jeszcze stawiając liczne pomniki, alergicznie reagując na wszelkie krytyki odnoszące się do JPII i wykorzystując do tego paragraf o obrazie uczuć religijnych.
Ostatnio w sieci natknęłam się też na dyskusję na temat konieczności przebudowy niektórych kościołów, aby ołtarz zwrócony był we “właściwą” stronę świata. A jakie ma to znaczenie? Czy msza święta nie jest pamiątką Ostatniej Wieczerzy, gdzie Jezus wraz z uczniami siedzieli dookoła stołu?

A jak to jest z tkwiącym z nas złem? Łatwo zwalamy winę na “zły świat”: internet, pornografię, złe towarzystwo. A przecież każdy z nas ma sumienie i potrafi ocenić dobro i zło. Co jednak w sobie pielęgnujemy? Idziemy w niedzielę do kościoła, przystępujemy do Komunii Św., a cały następny tydzień – żyjemy w zupełnym oderwaniu od Boga. W pracy bierzemy udział w wyścigu szczurów, nie mamy czasu dla drugiego człowieka. Jeśli już pojawiają się wątpliwości – to bardzo szybko i łatwo potrafimy się wybielić we własnych oczach i znajdujemy usprawiedliwienie dla własnych złych czynów. W stosunku do innych – jesteśmy znacznie mniej wyrozumiali….

Na naszej wschodniej granicy w strasznych warunkach koczują uchodźcy. Chorzy, głodni i spragnieni. Czy po wyjściu z kościoła, po niedzielnej mszy św. jesteśmy w stanie pomyśleć o nich jak o naszych bliźnich?
I przypomnieć sobie, czego nauczył nas Jezus?


Nie samym chlebem żyje człowiek

Ewangelia na niedzielę 1 sierpnia 2021

Jezus chlebem dającym życie
24
Gdy więc ludzie zauważyli, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi i popłynęli do Kafarnaum w poszukiwaniu Jezusa. 25A gdy Go odnaleźli na przeciwległym, zapytali: “Rabbi, kiedy tu przybyłeś?”. 26Jezus im odpowiedział: “Uroczyście zapewniam was. Szukacie Mnie nie dlatego, że zobaczyliście znaki, lecz dlatego, że najedliście się chlebem do syta. 27Zabiegajcie nie o taki pokarm, który ulega zniszczeniu, lecz o ten, który przetrwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy. Na Nim bowiem Bóg Ojciec wycisnął swoją pieczęć”. 28Zapytali Go więc: “Co mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?”. 29Wtedy Jezus oświadczył im: “Na tym właśnie polega dzieło Boże, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał”. 30Oni jednak zapytali: “Jaki znak uczynisz, abyśmy go zobaczyli i mogli Ci uwierzyć? Czego dokonasz? 31Nasi przodkowie karmili się na pustyni manną, jak napisano: Dał im do spożycia chleb z nieba“. 32Jezus im odrzekł: “Uroczyście zapewniam was: To nie Mojżesz dał wam chleb z nieba. Prawdziwy chleb z nieba daje wam mój Ojciec. 33Bożym chlebem jest Ten, kto zstępuje z nieba i daje światu życie”. 34Poprosili Go więc: “Panie, dawaj nam stale tego chleba”. 35Jezus oznajmił im wówczas: “To Ja jestem chlebem życia. Dlatego ten, kto przychodzi do Mnie, nie będzie już głodny. I ten, kto we Mnie wierzy, nie będzie już nigdy odczuwał pragnienia”. .

Ewangelia wg Św. Jana, 6, 24-35

Który chleb jest ważniejszy? Ten, którym napełniamy żołądek, czy ten, który karmi naszą duszę? Z punktu widzenia człowieka odpowiedź wydaje się oczywista, ale jak żyć głodując?
Czytałam kiedyś taką historyjkę o życiu Matki Teresy. W stołówce, którą prowadziła skończyły się zapasy jedzenia. Ludzie głodni, a nie było niczego, czym można by ich nakarmić. Sytuacja była naprawdę beznadziejna. Matka Teresa udała się do kaplicy, uklękła i powiedziała: “Jezu, to Twoi biedni, nie moi. Nakarm ich!”. Chwilę potem pod stołówkę podjechał wypełniony chlebem samochód od jednego z darczyńców…. Może to cud, może przypadek, ale efekt był – głodni zostali nakarmieni.
Jakie przesłanie niesie to dla nas? Czy wystarczy bezgranicznie zawierzyć Bogu, a On nas nakarmi? Wiara z pewnością jest podstawą, ale chyba nie oznacza to bezmyślnego siedzenia i czekania, aż Bóg nas nakarmi? Bóg raczej nie chce uczyć nas lenistwa – może stworzyć nam możliwości, ale nie zrobi wszystkiego za nas. I pamiętajmy o tym, że gdy potrzebujemy pomocy – nie zjawi się Anioł dokonujący cudu. Bożymi posłańcami są najczęściej inni ludzie, którzy chcą i mogą nam pomóc. Ważne jest jednak także to – jak my chcemy i pomagamy innym. Tak, aby nikt nie był głodny i nie odczuwał pragnienia…


Cudowne rozmnożenie chleba

Ewangelia na niedzielę 25 lipca 2021

Cudowne nakarmienie wielkiej rzeszy ludzi
1
Po tym wszystkim Jezus udał się na drugą stronę Jeziora Galilejskiego, zwanego także Tyberiadzkim. 2A szedł za Nim wielki tłum, gdyż widziano znaki, których dokonywał, uzdrawiając chorych. 3Jezus wszedł na górę i usiadł tam ze swoimi uczniami. 4Zbliżało się właśnie żydowskie święto Paschy. 5Gdy Jezus popatrzył dookoła i zobaczył, że przybywa do Niego wielka rzesza ludzi, zapytał Filipa: “Gdzie możemy kupić tyle chleba, aby ich nakarmić?” 6Powiedział to, aby wystawić go na próbę, ponieważ wiedział, co ma zrobić. 7Filip Mu odrzekł: “Chleba za dwieście denarów nie wystarczy, aby każdemu dać tylko kawałek”. 8Wtedy odezwał się jeden z jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra: 9“Jest tutaj chłopiec, który ma pięć jęczmiennych chlebów i dwie ryby; ale cóż to jest dla tak wielu?”. 10Jezus polecił im: “Każcie ludziom usiąść”. W miejscu tym rosło dużo trawy. Usiedli więc, a liczba samych mężczyzn wynosiła około pięciu tysięcy”. 11Jezus natomiast wziął chleby, odmówił modlitwę dziękczynną, a następnie przekazał je siedzącym. Podobnie postąpił z rybami; dał im tyle, ile tylko chcieli. 12Kiedy zaś nasycili się, powiedział uczniom: “Zbierzcie pozostałe resztki, aby nic się nie zmarnowało”. 13Zebrali więc okruchy z pięciu chlebków jęczmiennych i napełnili dwanaście koszy tym, co pozostało pozostało po spożywających”. 14Ludzie, którzy widzieli dokonany przez Jezusa znak, zaczęli mówić: “On rzeczywiście jest tym prorokiem, który miał przyjść na świat”. 15Jezus, widzą, że ludzie mają zamiar Go pochwycić i ustanowić królem, oddalił się i sam udał się znowu na górę. .

Ewangelia wg Św. Jana, 6, 1-15

Idealny przywódca – potrafi zgromadzić wokół siebie tłumy (pewnie jak na tamte czasy – olbrzymie), a w razie potrzeby w cudowny sposób potrafi zaspokoić także bardzo przyziemne potrzeby. Czy można się dziwić, że tłum chciał ustanowić Jezusa królem?
Rozmnożenie chleba i ryb to bardzo spektakularna oznaka cudu. człowiek nie jest w stanie tego dokonać (choć niektórzy producenci np. wędlin starają się jak mogą, ale to akurat żaden cud, jedynie zwykłe oszustwo w celu zwiększenia zysku). Skoro jednak nie mamy szans na cudowne rozmnożenie chleba i ryb, czy to oznacza, że nic nie możemy zrobić?
Swego czasu w Ameryce była głośna akcja “Podaj dalej”. Główną ideą akcji było to, że jeżeli ktoś zrobi dla nas coś dobrego (podaruje nam dobry uczynek) – musimy odpłacić też dobrem dwóm kolejnym osobom – czyli podać dalej 2 dobre uczynki. Proste zasady matematyki mówią, że fala dobra powinna się rozprzestrzeniać bardzo szybko. Cóż, wiele jeszcze mamy do zrobienia, a zło też nie próżnuje. Przypadków, gdy łatwo odgrywamy się na innych za zło nam wyrządzone – też znamy z pewnością dużo. Mimo wszystko jednak – warto się nie poddawać. Życie jest trudne, tak jak wszyscy przed nami narzekamy na trudne czasy – jeśli ludzie będą sobie nawzajem pomagać – będzie nam wszystkim łatwiej.
Jezus rozmnożył chleb, my idąc Jego śladem – możemy rozmnażać dobro…..



 

Przypowieść o ziarnku gorczycy

Ewangelia na niedzielę 13 czerwca 2021

Przypowieść o ziarnie
26Mówił dalej: “Tak się ma sprawa z królestwem Bożym jak z człowiekiem rzucającym ziarno w ziemię. 27Czy śpi, czy czuwa, nocą i dniem, ziarno kiełkuje i wzrasta, a on nie wie jak. 28Ziemia sama z siebie wydaje plon: najpierw źdźbło, potem kłos, wreszcie pełne ziarno w kłosie. 29A gdy zboże dojrzeje, bierze on zaraz sierp, bo nadeszła pora żniw”.

Przypowieść o ziarnie gorczycy
30
Mówił też: “Do czego przyrównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? 31Jest ono jak ziarno gorczycy. Kiedy się je wrzuca w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. 32Gdy jednak zostanie zasiane, wyrasta i staje się większe od innych krzewów, wypuszcza wielkie gałęzie, tak, że ptaki mogą zakładać gniazda w jego cieniu”.

Zakończenie nauczania w przypowieściach
33
W wielu takich przypowieściach mówił do nich, stosownie do tego, co mogli pojąć. 34A bez przypowieści nie mówił do nich. Swoim uczniom natomiast wyjaśniał wszystko na osobności.

Ewangelia wg Św. Marka, 4, 26-34

Maleńkie ziarnko gorczycy, z którego w odpowiednich warunkach może wyrosnąć wielki krzew. Czego uczy nas ta przypowieść? Może tego, że my sami, będąc takim małym ziarenkiem – możemy osiągnąć wiele? Na świecie jest wiele zła, krzywdy i biedy. Sami z pewnością nie zdołamy go pokonać, ale czy to oznacza, że mamy nic nie robić? Jeden krzew gorczycy nie jest w stanie osłonić wszystkich ptaków, ale jedno gniazdo się tam zmieści. A przecież na polu jest wiele takich krzewów….
Siejmy małe ziarenka dobra – może wyrośnie z nich las?I podawajmy dalej każde dobro, które dostaniemy od innych.


Przykazanie miłości

Ewangelia na niedzielę 9 maja 2021

Przykazanie miłości
9
Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w mojej miłości. 10Będziecie zaś trwać w mojej miłości, jeśli zachowacie moje przykazania, podobnie jak Ja spełniłem przykazania mojego Ojca i trwam w Jego miłości.

11Powiedziałem wam to, aby wypełniała was moja radość i aby ta radość była doskonała. 12To jest bowiem moje przykazanie, abyście się wzajemnie tak miłowali, jak Ja was umiłowałem. 13Nie ma większej miłości nad tę, gdy ktoś poświęca swoje życie za przyjaciół. 14Wy jesteście moimi przyjaciółmi, jeśli spełniacie wszystko, co wam polecam. 15Już nie nazywam was sługami, gdyż dałem wam poznać wszystko, czego dowiedziałem się od Ojca.. 16To nie wy wybraliście Mnie, lecz Ja wybrałem was i Ja wyznaczyłem was, abyście szli, przynosili owoc i aby wasz owoc był trwały, aby mój Ojciec dał wam wszystko, o co Go poprosicie w moje imię. 17To wam nakazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

Ewangelia wg Św. Jana, 15, 9-17

Czy Jezus nas też wybrał? Jesteśmy Jego przyjaciółmi? Oddał przecież za nas życie …
Z jednym jednak na pewno mamy problem – nie miłujemy się nawzajem. Zdecydowanie za mało w nas chociażby zwykłej ludzkiej życzliwości. Dlaczego? Przecież cała Ewangelia przepełniona jest właśnie miłością: Boga do ludzi, ludzi do Boga i ludzi do ludzi. Dlaczego nie chcemy/nie umiemy tego odczytywać i stosować? Nie trwamy w tej miłości?
Owszem, nie jest to łatwe. Jeśli ktoś nas głęboko skrzywdził, trudno jest go przecież kochać i życzyć mu dobrze. Może jednak warto przynajmniej spróbować? W mojej praktyce różnie mi to wychodzi, oszałamiających rezultatów raczej nie mam, ale czasami udaje mi się przynajmniej nie nienawidzić. Poza tym – jak to ktoś napisał w jednym z komentarzy na tym blogu – żeby kogoś kochać miłością bliźniego – nie muszę wcale go lubić….Może to właśnie jest sposób? Wprawdzie kogoś nie lubię, może czuję się przez tego kogoś skrzywdzona, ale nadal jest to mój bliźni i kocham go chrześcijańską miłością. Tym bardziej, że nienawiść bardzo niszczy, także tego, kto nienawidzi. Widzimy to na co dzień – jako społeczeństwo jesteśmy coraz bardziej podzieleni i nie świadczy to o nas najlepiej.


Jezus uzdrawia i wypędza złe duchy

Ewangelia na niedzielę 7 lutego 2021

Liczne uzdrowienia
29
Wprost z synagogi udał się z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. 30A teściowa Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. 31On podszedł, wziął ją za rękę i podniósł. Wtedy opuściła ją gorączka i usługiwała im. 32A z nastaniem wieczora. gdy słońce już zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych. 33Całe miasto zgromadziło się u drzwi. 34Uzdrowił wielu, których nękały rozmaite choroby i wyrzucił wiele demonów, lecz nie pozwalał demonom mówić, ponieważ Go znały.

Działalność apostolska
35
Nad ranem, jeszcze przed świtem, wstał i wyszedł na miejsce na miejsce odludne, i tam się modlił. 36A Szymon i ci, którzy z nim byli, poszli Go szukać. 37Kiedy Go znaleźli, powiedzieli Mu: “Wszyscy Cie szukają”. 38A On im odpowiedział: “Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam nauczał, po to bowiem wyszedłem”. 39I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając demony.

Ewangelia wg Św. Marka 1 , 29-39

Jezus uzdrawia, wypędza złe duchy, modli się i naucza. Tak w błyskawicznym skrócie można by opisać dzisiejszą perykopę. Krótko i węzłowato, ale treści wiele. Można zapełnić nią całe życie człowieka. Pięknie pokazała to Matka Teresa. Mówiła ludziom o Bogu, ale przede wszystkim – dawała im jeść, obmywała rany i dawała schronienie. Jej działalność była najpiękniejszą modlitwą i jednocześnie pokazywaniem Boga. Podobnie postępują tez misjonarze. Działalność apostolską zaczynają nie od budowy kościoła, lecz szpitala, stołówki, szkoły. Ewangelizacja poprzez dobre uczynki z pewnością przyniesie większe efekty. I jest to też wskazanie dla nas – nasza pomoc innym – może być świadectwem chrześcijaństwa.


Sąd Ostateczny

Ewangelia na niedzielę 22 listopada 2020

Sąd Ostateczny
31
Kiedy Syn Człowieczy przyjdzie w swojej chwale wraz ze wszystkim aniołami, wtedy zasiądzie na tronie swej chwały. 32Wówczas zgromadzą się przed nim wszystkie narody. A On oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. 33Owce postawi po swojej prawej stronie, a kozły po lewej. 34I powie Król do tych po prawej stronie: “Zbliżcie się, błogosławieni mojego Ojca. Odziedziczycie królestwo przygotowane dla was od początku świata.

35Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
36byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a zatroszczyliście się o Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
37Wtedy zapytają Go sprawiedliwi: “Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Cię, albo spragnionym i daliśmy Ci pić? 38Kiedy widzieliśmy Ciebie jako przybysza i przyjęliśmy Cię, albo że byłeś nagi i przyodzialiśmy Cię? 39Kiedy widzieliśmy Ciebie chorego lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”. 40A Król im odpowie: “Zapewniam was: Wszystko, co zrobiliście dla jednego z tych najmniejszych moich braci, zrobiliście dla Mnie”.
41Następnie powie do tych po lewej stronie: “Odejdźcie ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, który przygotowano diabłu i jego aniołom.
42Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
43byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie zatroszczyliście się o Mnie”
44Wtedy oni zapytają: “Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym lub spragnionym, przybyszem lub nagim, chorym lub w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”. 45Wtedy im odpowie: “Zapewniam was: Czego nie zrobiliście dla jednego z tych najmniejszych, tego nie zrobiliście dla Mnie”. 46I pójdą oni na wieczną mękę, a sprawiedliwi do życia wiecznego”.

Ewangelia wg Św. Mateusza 25 , 31-46

Dziś Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Takie symboliczne święto, choć próbujemy po ludzku wypełnić je swoją własną treścią. Skoro król – to budujemy tron, dajemy koronę, oddajemy hołd. W wersji bardziej współczesnej – wpisujemy władcę do Konstytucji, budujemy olbrzymie pomniki, powołujemy stowarzyszenia rycerzy. Czy ma to sens? Liczy się tu i teraz, w sposób bardzo dosłowny i materialny, choć przecież wiemy, że Boże Królestwo nie jest z tego świata i nie o ziemskie, ludzkie tytuły tu chodzi.
Dzisiejsza Ewangelia zmusza nas do zobaczenia Boga w każdym człowieku wokół nas. W małym dziecku, koleżance z pracy, ale także w wścibskiej sąsiadce, pijaku spod budki z piwem czy przeciwniku politycznym. Zobaczyć w nich właśnie Chrystusa Króla to wielka sztuka i nie jest to łatwe, ale tego właśnie uczy nas Jezus. I to już od najmłodszych lat. Kto z nas nie zna bajki, w której przebrany za żebraka król odwiedza swych poddanych, sprawdzając, który z nich przyjmie go serdecznie mimo obdartego ubrania?
Cokolwiek nie zrobimy jednemu z tych najmniejszych….

 


Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje

Ewangelia na niedzielę 28 czerwca 2020

Jeśli ktoś kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godny. Podobnie, jeśli ktoś kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godny. Kto nie bierze swego krzyża i nie naśladuje Mnie, nie jest Mnie godny. Ten, kto znajduje swoje życie, straci je; ten zaś, kto straci swoje życie z mojego powodu, znajdzie je.
Nagroda za pójście za Jezusem
Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje, a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, dlatego, że jest on prorokiem, otrzyma zapłatę proroka. A kto przyjmuje sprawiedliwego, dlatego że jest on sprawiedliwy, otrzyma zapłatę sprawiedliwego. Zapewniam was: Jeśli ktoś poda choćby kubek zimnej wody jednemu z tych najmniejszych ze względu na to, że jest moim uczniem, nie utraci swojej zapłaty.

Ewangelia wg Św. Mateusza 10 , 37-42

Proste pytanie: czy kochasz Boga? Brzmi bardzo banalnie i w większości wypadków, równie banalnej odpowiedzi udzielamy. Odrobina refleksji jednak czasem może prowadzić nas do zupełnie innych wniosków. Czy Bóg rzeczywiście jest najważniejszy w naszym życiu? Na co dzień pewnie rzadko się nad tym zastanawiamy. Nie ma czasu, nastroju, potrzeby. Normalnie. W dodatku trudno jest porównywać uczucia, jak je zmierzyć?
Mam wrażenie, że dzisiejsza perykopa mało do mnie przemawia. Mam pomóc komuś w imię Jezusa, dlatego, że jest chrześcijaninem? Ale przecież jeżeli mojej pomocy będzie potrzebować ktoś, kto nim nie jest? Przecież to bliźni…
Muszę to jeszcze przemyśleć.

 


Przykazanie miłości nieprzyjaciół

Ewangelia na niedzielę 23 lutego 2020

Prawo odwetu
Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko, ząb za ząb. A Ja wam mówię: Nie zwalczajcie zła złem, lecz jeśli ktoś cie uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. A temu, kto chce się z tobą procesować o tunikę, oddaj także płaszcz. Jeśli cię ktoś zmusza, żebyś szedł z nim tysiąc kroków, idź z nim dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi i nie odmawiaj temu, kto chce od ciebie pożyczyć.

Miłość nieprzyjaciół
Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciół będziesz nienawidził. A Ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za waszych prześladowców, abyście byli synami waszego Ojca, który jest w niebie. On sprawia, że słońce wschodzi dla złych i dobrych i zsyła deszcz dla sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tylko tych, którzy was miłują, jakiej zapłaty możecie się spodziewać? Czy i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swoich bliskich, to cóż szczególnego czynicie? Czy i poganie tak nie postępują? Bądźcie więc tak doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski.

Ewangelia wg Św. Mateusza, 5, 38-48

Perykopa na dziś jest kwintesencją chrześcijaństwa, a jednocześnie stanowi największe wyzwanie dla każdego, kto uważa się za chrześcijanina.  Jezus w prosty i jednoznaczny sposób mówi jaki powinien być nasz stosunek do innych ludzi. Wszyscy znamy przykazanie miłości, pamiętamy o tym, że powinniśmy kochać naszych nieprzyjaciół, ale wiadomo, jak trudno to przełożyć na codzienne życie. Jakoś dziwne wydaje się myślenie o koledze z pracy, sprzedawczyni w sklepie czy o sąsiadce jako o naszych bliźnich. A gdy na swej drodze spotkamy pijanego awanturnika czy grupkę agresywnych kiboli? Doświadczenie uczy, że dobro ma w takim przypadku raczej mizerne szanse na pokonanie zła.
A jednak…. W “Krzyżakach” Henryka Sienkiewicza jest przepiękna scena, gdy okaleczony Jurand ze Spychowa przebacza swojemu oprawcy i rozcinając mu więzy, puszcza go wolno. Dla mnie ta scena od wielu lat jest symboliczna, najlepiej oddaje istotę chrześcijaństwa i tego, jak powinniśmy postępować w stosunku do innych, nawet najgorszych wrogów.
Choć nie oznacza to, że mi samej też się udaje. Modlić się za tego, kto nas skrzywdził? Nadstawiać drugi policzek? Ciężko to zrozumieć, jeszcze trudniej wykonać. Chęć zemsty czy choćby zobaczenia jak ktoś ponosi karę wydaje się być bardzo bliska naszej ludzkiej naturze. A jednak chrześcijaństwo zobowiązuje nas do innej postawy. Jezus od nas wymaga, żebyśmy czymś się odróżniali od całej reszty świata. Zaufajmy Bogu i zdajmy się na Jego sprawiedliwość, nawet jeżeli jest dla nas tak trudna do zrozumienia.

Dzisiejsza Ewangelia powinna być odczytywana na mszach głośno, wolno, tak, aby dotarła do każdego. Może jej przemyślenie choć trochę ostudzi w nas nastroje? Jako społeczeństwo jesteśmy straszliwie podzieleni, pełni wzajemnej nienawiści. Skąd się to bierze w kraju deklaratywnie uważanym za katolicki, pielęgnującym tradycyjne wartości? Nienawiść jest bardzo destrukcyjna, niszczy wszystko. Spróbujmy dopuścić do siebie myśl, że nasz przeciwnik (także polityczny) to też bliźni i nawet, gdy nie potrafimy nadstawiać drugiego policzka – to przynajmniej nie wyciągajmy zaciśniętej pięści oddającej cios.