Przemienienie Jezusa

Ewangelia na niedzielę 28 lutego 2021

Przemienienie Jezusa
2
Po sześciu dniach Jezus zabrał z sobą Piotra, Jakuba i Jana i wyprowadził ich z dala od ludzi na wysoką górę. Tam przemienił się w ich obecności. 3Jego ubranie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi nie potrafi wybielić. 4I ukazał im się Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. 5Wtedy Piotr powiedział do Jezusa: “Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, drugi dla Mojżesza, a trzeci dla Eliasza”. 6Nie wiedział bowiem, co powiedzieć, tak byli przestraszeni. 7I pojawił się obłok, który ich zasłonił, a z obłoku rozległ się głos: “On jest moim Synem umiłowanym, Jego słuchajcie”. 8Zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo nie widzieli. Był z nimi tylko Jezus. 9Kiedy schodzili z góry, nakazał im, aby nikomu nie opowiadali o tym, co widzieli, dopóki Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. 10Zachowali to więc w tajemnicy, tylko zastanawiali się między sobą, co znaczy powstać z martwych.

Ewangelia wg Św. Marka 9, 2-10

Dzisiejsza Ewangelia przedstawia scenę, która gdyby miała miejsce gdzieś na pełnym ludzi rynku w Jerozolimie – z pewnością spowodowałaby uznanie Jezusa Mesjaszem. Dlaczego tak się nie stało? Dlaczego w Boskich planach Jezus musiał cierpieć i ponieść śmierć na krzyżu? Może chodziło tu o człowieczeństwa Jezusa?
Nie wiem. Podejrzewam jednak, że apostołowie obecni na górze Tabor – musieli być nieźle wystraszeni. I z pewnością niewiele zrozumieli z tego, czego byli świadkami. Dziś oczywiście szukalibyśmy wyjaśnień bardzo naukowych i bardzo realnych. Hologram? Transmisja wideo? Na pewno nic nadprzyrodzonego….


Uzdrowienie opętanego

Ewangelia na niedzielę 31 stycznia 2021

Uzdrowienie opętanego
21
Przyszli do Kafarnaum. W szabat wszedł zaraz do synagogi i nauczał. 22Jego nauka budziła zdziwienie: uczył ich bowiem jak ten, który ma moc, a nie jak nauczyciele Pisma. 23Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zawołał on: 24“Co mamy z Tobą wspólnego, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kim jesteś: Świętym Boga”. 25A Jezus stanowczo mu nakazał: “Milcz i wyjdź z niego!”. 26Wtedy duch nieczysty, wstrząsając gwałtownie tym człowiekiem i krzycząc donośnym głosem, wyszedł z niego. 27Wszystkich ogarnęło zdumienie, tak, iż jeden drugiego pytał: “Co to jest? Jakaś nowa nauka z mocą! Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne”. 28I szybko rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej krainie galilejskiej.

Ewangelia wg Św. Marka 1 , 21-28

Czytając ten fragment Ewangelii tak dosłownie, bez kontekstu – mam mieszane uczucia. Z dzisiejszej perspektywy można to ocenić jako świetne działanie PR-owe. Charyzmatyczne nauczanie w synagodze, spektakularne uzdrowienie opętanego i efekt jest na całą Galileę. Gdyby wówczas prowadzono badania opinii publicznej – skok w rankingu z pewnością byłby widoczny.
Patrząc na perykopę wg kryteriów współczesnych – nietrudno o sceptycyzm. Opętanie przez złe duchy nie jest zjawiskiem powszechnym, bardziej skłonni jesteśmy do posądzeń o chorobę psychiczną. Łatwiej to zaakceptować i zrozumieć. A przecież oficjalni egzorcyści istnieją w Kościele również dziś. Muszę kiedyś zainteresować się ich działalnością, tym bardziej, że z niedowierzaniem podchodzę do wszelkich tego typu zjawisk.


Niedziela Chrztu Pańskiego

Ewangelia na niedzielę 10 stycznia 2021


7Jan Chrzciciel głosił: “Idzie za mną potężniejszy ode mnie , a ja nie jestem godny, aby schylić się i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. 8Ja ochrzciłem was wodą, a On będzie was chrzcił Duchem Świętym”.
Chrzest Jezusa w Jordanie
9
Wtedy przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i został ochrzczony przez Jana w Jordanie. 10Zaraz po tym, kiedy wychodził z wody, ujrzał niebo otwarte i Ducha, który zstępował z Niego, jakby gołębica. 11I rozległ się głos z nieba: “Ty jesteś moim Synem umiłowanym, Ciebie upodobałem sobie”.

Ewangelia wg Św. Marka 1 , 7-11

Niedziela Chrztu Pańskiego. Tkwiąc jeszcze nieco w poświątecznym nastroju – wszystko się układa: były Narodziny, potem Objawienie, teraz Chrzest. Jednak Ewangelia ma swoją chronologię i swoja logikę – Chrzest Jezusa nie był chrztem małego dziecka. Gdy Jezus przyjął chrzest od Św. Jana był już dorosły, nauczał i czynił cuda. Patrząc na to w kontekście współczesnej symboliki, gdy przez chrzest zmywamy z siebie grzech pierworodny i stajemy się członkami Kościoła jako wspólnoty – Jezus tego nie potrzebował. Nie potrzebował także oczyszczenia z grzechów jakiemu przez chrzest Janowy poddawali się Żydzi 2000 lat temu. Po co więc Jezus przyszedł nad Jordan?
Dziś pewnie można by to określić jako swoistą “dbałość o szczegóły”. Jezus urodził się jako człowiek i nawet objawiając swoją Boską moc, starał się żyć zupełnie po ludzku. Skoro chrzest w Jordanie był tak ważny dla współczesnych Mu ludzi – też tam poszedł. Jak normalny zwykły człowiek…
Może czasem warto o tym pamiętać, gdy wzrasta w nas poczucie, że jesteśmy lepsi, pobożniejsi i mamy mniej grzechów niż inni? I próbujemy innych wysyłać nad Jordan, gdyż nas to nie dotyczy, nie potrzebujemy.

 


Święto Świętej Rodziny

Ewangelia na niedzielę 27 grudnia 2020

Ofiarowanie Jezusa w świątyni
Gdy zaś minęły dni ich oczyszczenia zgodnie z Prawie Mojżeszowym, zanieśli Go do Jerozolimy,aby ofiarować Panu. Tak bowiem napisano w Prawie Pańskim:   Każdy pierworodny syn będzie poświęcony Panu. Mieli również złożyć ofiarę zgodnie z nakazem Prawa Pańskiego: parę synogarlic lub dwa młode gołębie.
Żył wtedy w Jeruzalem człowiek sprawiedliwy i pobożny, który miał na imię Symeon. Oczekiwał on pocieszenia Izraela, a Duch Święty był z nim. Duch Święty objawił mu, ze nie umrze, dopóki nie zobaczy Chrystusa Pańskiego. Kierowany przez Ducha przyszedł do świątyni, gdy rodzice wnosili małego Jezusa, aby wypełnić odnoszące się do Niego przepisy Prawa. On wziął Go na ręce i wielbił Boga:

“Teraz, o Władco, zgodnie z Twoim słowem
pozwalasz swemu słudze odejść w pokoju.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
które przygotowałeś wszystkim narodom;
światło na oświecenie pogan
i chwalę ludu Twego, Izraela”.
A Jego ojciec i matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. I błogosławił ich Symeon, a do Jego matki Maryi powiedział: “On został dany, aby w Izraelu wielu upadło i wielu powstało, i aby był znakiem, któremu będą się sprzeciwiać. A Twoją duszę miecz przeszyje, aby zostały ujawnione przewrotne myśli wielu”.
Przebywała tam również prorokini Anna, córka Fanuela, z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. W małżeństwie przeżyła siedem lat i owdowiała. Miała już osiemdziesiąt cztery lata. Nie opuszczała świątyni i służyła Bogu, poszcząc i modląc się dniem i nocą. W tej właśnie chwili nadeszła, wielbiła Boga i opowiadała o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem.
Kiedy wypełnili wszystko zgodnie z Prawem pańskim, wrócili do Galilei, do swojego miasta – Nazaret. Chłopiec zaś rósł i nabierał sił, napełniając się mądrością,a  łaska Boża była z Nim.     

 Ewangelia wg Św. Łukasza 2 , 22-40

Na niedzielę 27 grudnia przypada w tym roku Święto Świętej Rodziny.  To pewnie dobra okazja, żeby zastanowić się także nad naszymi własnymi rodzinami. Czy łączy nas “to coś”, co przecież jest tak ważne w życiu? Co z tego że na co dzień czasem się irytujemy, kłócimy – przecież się kochamy. W tym  roku ma to szczególny wymiar – pandemia spowodowała, że z niektórymi członkami rodziny jesteśmy przez cały dzień stłoczeni w domu, a innych nie widzieliśmy od miesięcy.  Te święta były wyjątkowo smutne. W wielu przypadkach tradycyjne spotkania musiały zostać ograniczone do wirtualnych komunikatorów internetowych. Miejmy nadzieję, że za rok o tej porze będzie już normalnie.

 


Objawienie Ojca i Syna

Ewangelia na niedzielę 5 lipca 2020

Objawienie Ojca i Syna
Wtedy Jezu przemówił: “Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś to przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś tym, którzy są jak małe dzieci. Tak, Ojcze. Bo tak się Tobie spodobało.

Mój Ojciec przekazał Mi wszystko i nikt nie zna Syna jak tylko Ojciec. Nikt nie zna tez Ojca jak tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.
Wezwanie dla utrudzonych
Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście. Ja dam wam wytchnienie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, że jestem łagodny i pokorny sercem. Znajdziecie ukojenie dla waszych dusz. Bo moje jarzmo jest łatwe do zniesienia, a mój ciężar lekki.

Ewangelia wg Św. Mateusza 11 , 25 – 30

Kiedyś, jeszcze na starym blogu na Bloxie zarzucono mi w komentarzu, że do czytania i komentowania Pisma Świętego potrzebne jest odpowiednie przygotowanie teologiczne, nie każdy powinien to robić.  Pewnie coś w tym jest, ale przecież dzisiejsza perykopa wyraźnie mówi o tym, do kogo jest skierowana Ewangelia. Uczniowie Jezusa nie byli “uczonymi w Piśmie mędrcami” – byli zwykłymi, prostymi ludźmi i to nie tylko w dzisiejszych kategoriach, ale również w tych sprzed 2000 lat. Kapłani i dostojnicy odrzucali Jezusa i Jego naukę, trafiała ona do tych, którzy po prostu szukali Boga i pytali jak żyć?
Biblia jest podobno najczęściej czytana książką na świecie. Trafiła pod strzechy jak żadna. Oczywiście na przestrzeni wieków powstało w oparciu o nią także wiele prac naukowych, ale czy zmieniła swój charakter? Przecież nadal jest księgą skierowaną do zwykłych, normalnych ludzi. I  w prosty, jednoznaczny sposób wskazuje nam drogę do Boga.

 


Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje

Ewangelia na niedzielę 28 czerwca 2020

Jeśli ktoś kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godny. Podobnie, jeśli ktoś kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godny. Kto nie bierze swego krzyża i nie naśladuje Mnie, nie jest Mnie godny. Ten, kto znajduje swoje życie, straci je; ten zaś, kto straci swoje życie z mojego powodu, znajdzie je.
Nagroda za pójście za Jezusem
Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje, a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, dlatego, że jest on prorokiem, otrzyma zapłatę proroka. A kto przyjmuje sprawiedliwego, dlatego że jest on sprawiedliwy, otrzyma zapłatę sprawiedliwego. Zapewniam was: Jeśli ktoś poda choćby kubek zimnej wody jednemu z tych najmniejszych ze względu na to, że jest moim uczniem, nie utraci swojej zapłaty.

Ewangelia wg Św. Mateusza 10 , 37-42

Proste pytanie: czy kochasz Boga? Brzmi bardzo banalnie i w większości wypadków, równie banalnej odpowiedzi udzielamy. Odrobina refleksji jednak czasem może prowadzić nas do zupełnie innych wniosków. Czy Bóg rzeczywiście jest najważniejszy w naszym życiu? Na co dzień pewnie rzadko się nad tym zastanawiamy. Nie ma czasu, nastroju, potrzeby. Normalnie. W dodatku trudno jest porównywać uczucia, jak je zmierzyć?
Mam wrażenie, że dzisiejsza perykopa mało do mnie przemawia. Mam pomóc komuś w imię Jezusa, dlatego, że jest chrześcijaninem? Ale przecież jeżeli mojej pomocy będzie potrzebować ktoś, kto nim nie jest? Przecież to bliźni…
Muszę to jeszcze przemyśleć.

 


Owce bez pasterza

Ewangelia na niedzielę 14 czerwca 2020

Owce bez pasterza
36
A widząc wielkie tłumy ludzi, litował się nad nimi, gdyż byli udręczeni i porzuceni jak owce, które nie mają pasterza. 37Wtedy powiedział do uczniów: “Żniwo wprawdzie wielkie, lecz robotników mało. 38Proście więc Pana żniwa, aby wysłał robotników na swoje żniwo”.

MOWA DO GŁOSICIELI KRÓLESTWA BOŻEGO

10 Wybór Dwunastu
1
Przywołał dwunastu uczniów i dał im władzę nad duchami nieczystymi, aby mogli je wyrzucać i uzdrawiać wszystkie choroby oraz dolegliwości. 2Takie są imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon,zwany Piotrem, i jego brat Andrzej, Jakub, syn Zebedeusza, i jego brat Jan, 3Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, 4Szymon Kananejczyk i Judasz Iskariota, który Go później zdradził.

Rozesłanie Dwunastu
5
Tych Dwunastu Jezus posłał i nakazał im: “Nie chodźcie do pogan i omijajcie miasta samarytańskie. 6Idźcie natomiast do zagubionych owiec z narodu izraelskiego. 7Idźcie i głoście: Nadchodzi już królestwo niebieskie. 8Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych i wyrzucajcie demony. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.

Ewangelia wg Św. Mateusza 9 , 36 – 10, 1-8

“Darmo otrzymaliście – darmo dawajcie” – piękne słowa, ale tak mało pasują do naszej współczesnej rzeczywistości. Dzisiejszy świat uczy raczej, ze nie ma nic za darmo. Wokół nas jest tak mało bezinteresowności, wszystkim rządzi pieniądz. Czy to jednak oznacza, ze należy się poddawać? A może warto iść pod prąd? I zrobić coś dla innych, nie licząc na korzyści z tego wynikające? Życie jest ciężkie, jeśli będziemy sobie nawzajem pomagać – może będzie łatwiej?
Możliwości jest sporo – zapotrzebowanie na wolontariuszy jest wielkie. Szczególnie w okresie pandemii. Wystarczy rozejrzeć się dookoła – na pewno w naszym otoczeniu jest ktoś, dla kogo nasza pomoc może być wielkim darem. W dodatku bardzo często wcale nie musi być to związane z finansami, bardzo często jest tak, że wystarczy poświęcić czas, dołożyć trochę życzliwości i empatii, aby sprawić innym wielką radość.

 


Jezus drogą do Ojca

Ewangelia na niedzielę 10 maja 2020

Jezus drogą do Ojca
Niech wasze serca się nie trwożą. Wierzycie w Boga i we Mnie wierzcie. W domu mego Ojca jest wiele mieszkań; gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Teraz idę tam, aby przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, to znowu powrócę i zabiorę was do siebie, abyście byli tam, gdzie Ja jestem. A znacie drogę tam, gdzie ja idę. Na co rzekł Tomasz: “Panie, nie wiemy dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?”. Jezus mu odpowiedział: “Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi od Ojca jak tylko przeze Mnie. Jeśli Mnie poznaliście, będziecie również znać mego Ojca. Wy zresztą już Go znacie, a nawet ujrzeliście”. Wtedy Filip poprosił: “Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Jezus mu odparł: “Filipie! Jeszcze Mnie nie znasz, mimo, że tak długo jestem z wami ?” Kto Mnie zobaczył, zobaczył także Ojca. Dlaczego więc prosisz: ‘Pokaż nam Ojca?’
Czyżbyś nie wierzył, że ja jestem w Ojcu, a Ojciec jest we Mnie? Słów, które mówię do was, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który jest we Mnie, dokonuje swoich dzieł. Wierzcie mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. jeśli zaś nie, to przynajmniej wierzcie ze względu na dzieła. Uroczyście zapewniam was: Kto wierzy we Mnie, będzie dokonywał takich samych dzieł, jakie Ja czynię, a nawet dokona większych od nich, ponieważ Ja odchodzę do Ojca”.

Ewangelia wg Św. Jana 14 , 1-12

Niby takie proste: cel znamy, mając w ręku Ewangelię i kierując się Dekalogiem i słuchając głosu własnego sumienia – nie powinniśmy zabłądzić – mamy GPS nastawiony na życie chrześcijanina. A jednak w praktyce okazuje się, że ta droga wcale nie jest prostym traktem, na poboczach świeci wiele kolorowych neonów rozpraszających uwagę i zachęcających do zejścia z trasy choć na chwilę i zagłuszających kierunek wytyczony przez GPS.  Jak sobie z tym poradzić?
Najbanalniej byłoby stwierdzić, że nie powinniśmy zapominać o celu, do którego dążymy, gdyż tylko to się liczy. Mimo wszystko jednak trudno nie myśleć o tym, co tu i teraz. Szczególnie, gdy codzienność dokucza, a wieczność wydaje się czymś tak odległym. No i coś nam się przecież od życia należy….

 

 

Niedziela Dobrego Pasterza

Ewangelia na niedzielę 3 maja 2020

10 Przypowieść o dobrym pasterzu i owczarni
1
Uroczyście zapewniam was: “Kto nie wchodzi do zagrody owiec przez bramę, lecz innym sposobem, jest złodziejem i przestępcą. 2Ten natomiast, kto wchodzi do niej przez bramę, jest pasterzem owiec. 3Jemu tez otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu. Te, które należą do niego, woła po imieniu i wyprowadza. 4Gdy wyprowadzi wszystkie swoje owce, idzie przed nimi, a one idą za nim, gdyż rozpoznają jego głos. 5Za kimś obcym nie pójdą wcale, lecz uciekną od niego, bo nie znają głosu obcych”. 6Jezus opowiedział im tę przypowieść, lecz oni nie zrozumieli, o czym mówił.

Jezus Dobrym Pasterzem
7
Jezus zaczął więc ponownie mówić: “Uroczyście zapewniam was: To ja jestem bramą owiec. 8Wszyscy, którzy mnie poprzedzili, są złodziejami i przestępcami, a owce nie były im posłuszne. 9Ja jestem bramą. Jeśli ktoś ją przekroczy, uzyska zbawienie. Będzie wchodził i wychodził i znajdzie pokarm. 10Złodziej przychodzi tylko po to, aby coś ukraść, zabić lub zniszczyć. Ja natomiast przyszedłem, aby moje owce miały życie i to życie w pełni”. .

Ewangelia wg Św. Jana 10 , 1-10

Czwarta Niedziela Wielkanocna jest nazywana Niedzielą Dobrego Pasterza. Pasterz i owce to taki typowy obraz “biblijny”, łatwo trafiający do ludzi współczesnych Jezusowi. My sami traktujemy to raczej jak przenośnię , zrozumiałą także dla tych, którzy nigdy nic wspólnego nie mieli z pasterstwem. Tym bardziej, że odwołanie do pasterzy i owczarni bardzo często bardzo często jest stosowane także we współczesnym Kościele.
Szkoda tylko, że na przestrzeni wieków ludziom tak bardzo “popsuł się słuch”.  Pojawiło się wielu fałszywych pasterzy, którym mimo wszystko udawało/udaje się “wyprowadzać owce z owczarni”.  Nie chodzi tu już nawet o różne wyznania w ramach samego chrześcijaństwa. Póki łączy je Chrystus – wszystko inne ma zdecydowanie mniejsze znaczenie. Niestety, ciągle powstają także różne sekty, w których pod pozorem wiary w Boga manipuluje się ludźmi. Stojący na ich czele charyzmatyczni przywódcy na ogół mają swoje własne cele i raczej nie o Boga tu chodzi. Będący pod ich wpływem członkowie sekty jednak raczej tego nie dostrzegają. Czy zawsze są to ludzie łatwo ulegający manipulacjom? Pewnie w dużej mierze tak, ale chyba nie tylko. Jak się przed tym uchronić?

 


W drodze do Emaus

Ewangelia na niedzielę 26 kwietnia 2020

Jezus objawia się swoim uczniom
13
Tego samego dnia dwóch z nich szło do wsi zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. 14Rozmawiali ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. 15Gdy tak rozmawiali i zastanawiali się, sam Jezus przybliżył się do nich i szedł z nimi. 16Lecz ich oczy były jakby przyćmione i nie mogli Go rozpoznać. 17Odezwał się do nich: “Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?”. Przystanęli smutni. 18Jeden z nich, któremu na imię było Kleofas, podjął rozmowę: “Jesteś chyba jedynym z przebywających w Jeruzalem, który nie dowiedział się o tym, co się tam w tych dniach stało?”. 19Zapytał ich: “O czym?” Wtedy Mu powiedzieli: “O Jezusie z Nazaretu, proroku potężnym w czynie i słowie przed Bogiem i wobec całego ludu. 20Wyżsi kapłani i nasi przywódcy wydali na niego wyrok śmierci i ukrzyżowali Go. 21A my mieliśmy nadzieję, ze to On wyzwoli Izraela. Tymczasem upływa już trzeci dzień od tego wydarzenia. 22Co więcej, niektóre z naszych kobiet wprawiły nas w zdumienie. Gdy wczesnym rankiem poszły do grobu, 23nie znalazły Jego ciała, Wróciły, mówiąc, że widziały aniołów, którzy zapewnili, że On żyje. 24Niektórzy spośród nas poszli do grobu i zastali wszystko tak, jak powiedziały kobiety, ale Jego nie widzieli”. 25Wtedy On powiedział: “O nierozumni i leniwi w sercu! Nie wierzycie w to wszystko, co powiedzieli prorocy! 26Czyż Chrystus nie musiał tego cierpieć i wejść do swej chwały?”. 27I zaczynając od Mojżesza, przez wszystkich proroków wyjaśniać im, co odnosiło się do Niego we wszystkich pismach. 28I zbliżyli się do wsi, do której zdążali, a On sprawiał wrażenie, że idzie dalej. 29Lecz oni nalegali: “Zostań z nami, gdyż zbliża się wieczór i dzień dobiega końca”. Wszedł więc, aby pozostać z nimi. 30Gdy zasiedli do stołu, On wziął chleb, odmówił modlitwę uwielbienia, połamał i dawał im. 31Wtedy otworzyły się im oczy i rozpoznali Go. Lecz On stał się dla nich niewidzialny. 32I mówili do siebie:”Czy serce nie rozpalało się w nas, gdy rozmawiał z nami w drodze i wyjaśniał nam Pisma?”. 33W tej samej chwili wybrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam znaleźli zgromadzonych Jedenastu i innych z nimi, 34którzy mówili: “Pan prawdziwie zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi”. 35Także oni opowiadali o tym, co im się przydarzyło w drodze i jak dał się im poznać przy łamaniu chleba. .

Ewangelia wg Św. Łukasza 24 , 13-35

Uczniowie Jezusa wierzyli, że jest On Mesjaszem, Synem Boga. Gdy został ukrzyżowany, ich wiara się zachwiała, a nadzieje rozwiały. Nowego ożywienia duchowego doznawali dopiero wtedy, gdy zmartwychwstały Jezus ukazywał im się w różnych miejscach, udowadniając w ten sposób wypełnienie wszystkich proroctw związanych z przyjściem Mesjasza.
Czy z nami jest inaczej? Jak reagujemy, gdy dotyka nas nieszczęście, zdarza się coś złego? I to mimo naszych próśb i modlitw? Znam kilka przypadków, gdy w takich sytuacjach ludzie po prostu przestają wierzyć w Boga, a nawet Mu złorzeczą. Czasami potem wracają do Boga, czasami już nie. Jak sobie z tym poradzić? Jak zobaczyć Boga na naszej własnej “drodze do Emaus”? Nie jest to z pewnością ani proste ani łatwe, choć zwątpienie w chwilach głębokiej traumy (a może nie tylko?) wcale nie jest czymś wyjątkowym. Problem chyba polega na tym, jak sobie z tym radzimy. Znane jest powiedzenie, że “im bardziej Bóg kogoś kocha, tym boleśniej go doświadcza”. Wydaje się to mało sprawiedliwe, szczególnie gdy cała seria nieszczęść spada na ludzi dobrych, wierzących i ufających Bogu. Może jednak warto spojrzeć na to z nieco innej perspektywy? Każdy człowiek ma lepsze i gorsze chwile w życiu, nikt nie obiecywał nam życie pełnego radości. Wtedy, gdy życie nam bardziej dopieka, dotyka nas coś bardzo złego i smutnego, tym bardziej potrzebujemy Boga. Bóg nas nigdy nie opuszcza, zawsze jest przy nas i przede wszystkim daje nam nadzieję i poczucie, że nie jesteśmy sami. W świecie bardzo racjonalnym i materialnym jest to bardzo, bardzo dużo.