Rada dobrowolnego ubóstwa

Ewangelia na niedzielę 10 października 2021

 

Bogaty człowiek
17Gdy wyruszał w drogę, przybiegł pewien człowiek i padając przed nim na kolana, zapytał: “Nauczycielu dobry, co mam zrobić, aby osiągnąć życie wieczne?”. 18Jezus mu odrzekł: “Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg. 19Znasz przykazania: Nie popełniaj morderstwa, nie cudzołóż, nie kradnij, nie składaj fałszywego zeznania, nie dokonuj grabieży, otaczaj szacunkiem swego ojca i matkę“. 20On Mu odpowiedział: “Nauczycielu, przestrzegałem tego wszystkiego od młodości”. 21Wtedy Jezus przyjrzał mu się, umiłował go i powiedział: “Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem wróć i chodź za Mną” 22Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony. Miał bowiem wiele posiadłości. 23Wtedy Jezus, rozglądając się wokoło, powiedział do swoich uczniów: “Jak trudno jest wejść do tym, którzy mają majątek”. 24Uczniowie zdumieli się na te słowa, lecz On powtórzył: “Dzieci, jakże trudno jest wejść do królestwa Bożego! 25Łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego.” 26Oni tym bardziej się się zdumiewali i mówili między sobą: “Któż więc może się zbawić?” 27Jezus przyjrzał im się uważnie i powiedział: “Dla ludzi to niemożliwe, ale nie dla Boga, bo dla Boga wszystko jest możliwe”. 28Wówczas Piotr powiedział do Niego: “Oto my zostawiliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. 29Jezus odpowiedział: “Zapewniam was: Każdy, kto opuścił dom, braci, siostry, matkę, ojca, dzieci albo pole ze względu na Mnie i ze względu na Ewangelię, 30otrzyma stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól wśród prześladowań, a życie wieczne w przyszłości”.

Ewangelia wg Św. Marka, 10, 17-30

Czy wystarczy nie czynić zła, aby zasłużyć na zbawienie? Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że jednak nie, to za mało W mojej parafii był kiedyś kapłan, który na początku każdej mszy św.  mówił: Przeprośmy Boga za wyrządzone zło i za zaniechane dobro. Zapamiętałam te słowa, są takie znaczące.
A jak powinniśmy rozumieć słowa Jezusa o bogactwie, będącym przeszkodą do osiągnięcia zbawienia? Czy bieda jest warunkiem koniecznym? Nie warto ciężko pracować, oszczędzać, dorabiać się? A może chodzi tu bardziej o motywację? O priorytety przyjęte w życiu? Czy obrastanie w piórka, zdobywanie kolejnych rzeczy, powiększanie konta w banku, stając się celem życia, nie spowoduje, że łatwo stracić kontrolę? Koncentracja na tym, co tu i teraz w aspekcie wieczności tak naprawdę jest nieistotna. Nie o dobra doczesne przecież tu chodzi. Mogą być środkiem do celu, ale nie sensem istnienia. Nie zapominajmy o tym.

I tak na wszelki wypadek, w celu wyjaśnienia. Przechodzący przez ucho igielne wielbłąd to nie metafora. Ucho igielne to bardzo wąska brama w murach otaczających starożytną Jerozolimę. Człowiek bez bagaży – mógł przejść. Przecisnąć się z tobołami – było prawie niemożliwe.


Zapowiedź męki Chrystusa

Ewangelia na niedzielę 12 września 2021

Wyznanie Piotra
27
Jezus udał się wraz ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W czasie drogi pytał uczniów: “Co mówią ludzie? Kim według nich jestem?”. 28Oni Mu odpowiedzieli: “Mówią, że jesteś Janem Chrzcicielem, inni – że Eliaszem, jeszcze inni – ze jednym z proroków”. 29On ich zapytał: “A według was, kim jestem?”. Odpowiedział Mu Piotr: “Ty jesteś Chrystusem”. 30Wówczas nakazał im, aby nikomu o Nim nie mówili.

Zapowiedź Męki i Zmartwychwstania
31
Jezus zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, wyższych kapłanów i nauczycieli Pisma, że zostanie zabity, lecz po trzech dniach zmartwychwstanie. 32Mówił im to zupełnie otwarcie. Wtedy Piotr wziął Go na bok i stanowczo Go upominał. 33Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, skarcił Piotra: “Szatanie, odejdź ode Mnie! Bo nie myślisz po Bożemu, ale po ludzku”. 34Potem przywołał tłum i uczniów i powiedział do nich: “Jeśli kto chce iść za mną, niech się wyrzeknie sam siebie, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. 35Bo kto chce ocalić swoje życie, straci je; a kto straci swoje życie z mojego powodu i z powodu Ewangelii, ocali je.”

Ewangelia wg Św. Marka, 8, 27-35

Ewangelia na dziś zadaje nam ważne pytanie – kim dla mnie jest Jezus? Oczywiście, człowiek wierzący odpowie, że Bogiem. Bliskim nam, gdyż jako człowiek żył wśród nas i głosił swoje nauki. Czy jednak jesteśmy gotowi pójść Jego drogą? Wziąć swój krzyż i pójść drogą Ewangelii? Tu już może być znacznie trudniej. Nasze ludzkie poczucie sprawiedliwości oczekuje już tu na ziemi nagrody za dobre, zgodne z Dekalogiem postępowanie. Tymczasem w życiu często jest tak, że Bóg ciężko doświadcza wcale nie grzeszników, ale tych, którzy wcale na to nie zasługują.
Jak sobie z tym poradzić? Można się buntować, odwrócić od Boga – ale co to da? Czy będzie nam w życiu lepiej? A może spróbować inaczej? Wspinający się na wysoką górę himalaista cierpi podczas drogi. Musi pokonać własny ból, zmęczenie, niebezpieczeństwa. Idzie jednak dalej – przed oczami ma cel jakim jest zdobycie szczytu. I gdy tam w końcu dotrze – zapomina o wszystkich trudach. Może powinniśmy też tak spojrzeć na własne życie? Jako na fragment drogi prowadzącej na szczyt? I pamiętać tylko o tym, co nas tam czeka? Czyż patrząc na to, co za nami – nie mamy w swoim życiu chwil, kiedy wydawało nam się, ze już nie mamy siły, że to koniec, nie wybrniemy z tarapatów? A z perspektywy czasu – jak to wygląda? Wielu “tragedii” nawet nie pamiętamy, a przecież kiedyś głęboko je przeżywaliśmy.


Doniosłość nauczania Jezusa

Ewangelia na niedzielę 22 sierpnia 2021

 

Jezus chlebem dającym życie
Jezus powiedział: “Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Doniosłość nauczania Jezusa
Wielu z grona Jego uczniów, którzy to usłyszeli, twierdziło: “Ta nauka jest trudna do przyjęcia. Któż może tego słuchać?”. Jezus świadom, że Jego uczniowie oburzają się na to, co mówił, zwrócił się do nich: “Tak was to gorszy? A co będzie, gdy zobaczycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był poprzednio? To Duch daje życie – ciało nie przydaje się na nic. Słowa, które wam powiedziałem, są właśnie Duchem i życiem. Wśród was są jednak tacy, którzy nie wierzą”. Jezus bowiem od początku wiedział o tych, którzy nie wierzyli, oraz o tym, który miał Go zdradzić. I dodał: “Dlatego właśnie powiedziałem wam: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli Ojciec mu tego nie da“. Odtąd wielu jego uczniów wycofało się i już więcej z Nim nie chodzili. Jezus zapytał Dwunastu: “Czy i wy chcecie odejść?”. Na to odparł Szymon Piotr: “Panie, do kogo mielibyśmy pójść? Przecież Ty masz słowa wiecznego. A my uwierzyliśmy i przekonaliśmy się, że Ty jesteś Świętym Boga”.   

 Ewangelia wg Św. Jana, 6, 54,60-69

Nauka Jezusa nie jest łatwa, ani do zrozumienia ani do stosowania w życiu. Tak było 2000 lat temu, tak jest i teraz. Słabsi duchem, bojąc się trudności, poddają się i odchodzą. Wytrwałość jest trudną sztuką.
Czy życie bez Boga jest łatwiejsze? Mniej wymagań, dylematów moralnych, ograniczeń. Liczy się to, co tu i teraz – hulaj dusza, piekła nie ma. Czy daje to szczęście? Przez krótką chwilę – pewnie tak, ale na dłuższą metę – już niekoniecznie. Człowiek potrzebuje sensu i wyższego celu dla własnego życia. W wartościach “ziemskich” trudno go znaleźć – są zbyt przemijające. I najczęściej ograniczają się do potrzeb ciała, a nie ducha.
Nie oznacza to jednak wcale, że ludzie niewierzący nie chcą czy nie mogą poświęcać się dla innych, czynić dobra czy postępować etycznie. Wiele jest takich przykładów. Może im jest jeszcze trudniej? Ich misja kończy się wraz ze śmiercią, ale efekty życia często trwają jeszcze długo potem. I na pewno nie są niemiłe Bogu.
W odróżnieniu od tych, którzy dużo o Boga mówią, ale tylko mówią…


Cudowne rozmnożenie chleba

Ewangelia na niedzielę 25 lipca 2021

Cudowne nakarmienie wielkiej rzeszy ludzi
1
Po tym wszystkim Jezus udał się na drugą stronę Jeziora Galilejskiego, zwanego także Tyberiadzkim. 2A szedł za Nim wielki tłum, gdyż widziano znaki, których dokonywał, uzdrawiając chorych. 3Jezus wszedł na górę i usiadł tam ze swoimi uczniami. 4Zbliżało się właśnie żydowskie święto Paschy. 5Gdy Jezus popatrzył dookoła i zobaczył, że przybywa do Niego wielka rzesza ludzi, zapytał Filipa: “Gdzie możemy kupić tyle chleba, aby ich nakarmić?” 6Powiedział to, aby wystawić go na próbę, ponieważ wiedział, co ma zrobić. 7Filip Mu odrzekł: “Chleba za dwieście denarów nie wystarczy, aby każdemu dać tylko kawałek”. 8Wtedy odezwał się jeden z jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra: 9“Jest tutaj chłopiec, który ma pięć jęczmiennych chlebów i dwie ryby; ale cóż to jest dla tak wielu?”. 10Jezus polecił im: “Każcie ludziom usiąść”. W miejscu tym rosło dużo trawy. Usiedli więc, a liczba samych mężczyzn wynosiła około pięciu tysięcy”. 11Jezus natomiast wziął chleby, odmówił modlitwę dziękczynną, a następnie przekazał je siedzącym. Podobnie postąpił z rybami; dał im tyle, ile tylko chcieli. 12Kiedy zaś nasycili się, powiedział uczniom: “Zbierzcie pozostałe resztki, aby nic się nie zmarnowało”. 13Zebrali więc okruchy z pięciu chlebków jęczmiennych i napełnili dwanaście koszy tym, co pozostało pozostało po spożywających”. 14Ludzie, którzy widzieli dokonany przez Jezusa znak, zaczęli mówić: “On rzeczywiście jest tym prorokiem, który miał przyjść na świat”. 15Jezus, widzą, że ludzie mają zamiar Go pochwycić i ustanowić królem, oddalił się i sam udał się znowu na górę. .

Ewangelia wg Św. Jana, 6, 1-15

Idealny przywódca – potrafi zgromadzić wokół siebie tłumy (pewnie jak na tamte czasy – olbrzymie), a w razie potrzeby w cudowny sposób potrafi zaspokoić także bardzo przyziemne potrzeby. Czy można się dziwić, że tłum chciał ustanowić Jezusa królem?
Rozmnożenie chleba i ryb to bardzo spektakularna oznaka cudu. człowiek nie jest w stanie tego dokonać (choć niektórzy producenci np. wędlin starają się jak mogą, ale to akurat żaden cud, jedynie zwykłe oszustwo w celu zwiększenia zysku). Skoro jednak nie mamy szans na cudowne rozmnożenie chleba i ryb, czy to oznacza, że nic nie możemy zrobić?
Swego czasu w Ameryce była głośna akcja “Podaj dalej”. Główną ideą akcji było to, że jeżeli ktoś zrobi dla nas coś dobrego (podaruje nam dobry uczynek) – musimy odpłacić też dobrem dwóm kolejnym osobom – czyli podać dalej 2 dobre uczynki. Proste zasady matematyki mówią, że fala dobra powinna się rozprzestrzeniać bardzo szybko. Cóż, wiele jeszcze mamy do zrobienia, a zło też nie próżnuje. Przypadków, gdy łatwo odgrywamy się na innych za zło nam wyrządzone – też znamy z pewnością dużo. Mimo wszystko jednak – warto się nie poddawać. Życie jest trudne, tak jak wszyscy przed nami narzekamy na trudne czasy – jeśli ludzie będą sobie nawzajem pomagać – będzie nam wszystkim łatwiej.
Jezus rozmnożył chleb, my idąc Jego śladem – możemy rozmnażać dobro…..



 

Wskrzeszenie córki Jaira

Ewangelia na niedzielę 27 czerwca 2021

Kobieta cierpiąca na krwotok i wskrzeszenie córki Jaira
21
Gdy Jezus przeprawił się łodzią z powrotem na drugi brzeg, zebrał się wokół Niego wielki tłum nad jeziorem. 22Przyszedł też jeden z przełożonych synagogi, który nazywał się Jair. Gdy zobaczył Jezusa, upadł Mu do stóp i 23błagał: “Moja córeczka jest umierająca. Przyjdź i połóż na nią ręce, aby wyzdrowiała i żyła”. 24Jezus poszedł z nim, a wielki tłum podążał za Nim, napierając na Niego ze wszystkich stron. 25Była tam pewna kobieta, która dwanaście lat chorowała na krwotok. 26Dużo wycierpiała od wielu lekarzy. Wydała wszystkie swoje oszczędności, ale nic jej nie pomagało, a nawet czuła się coraz gorzej. 27Gdy usłyszała o Jezusie, podeszła w tłumie od tyłu i dotknęła Jego płaszcza. 28Mówiła bowiem: “Jeśli tylko dotknę Jego płaszcza, odzyskam zdrowie”. 29Od razu miejsce krwotoku zagoiło się i poczuła, że jest uzdrowiona ze swej dolegliwości. 30Również Jezus natychmiast odczuł, że moc wyszła od Niego. Zwrócił się do tłumu, pytając: “Kto dotknął mojego płaszcza?” 31Lecz uczniowie mówili do Niego: “Widzisz, jak tłum ze wszystkich stron napiera na Ciebie, a Ty pytasz: Kto Mnie dotknął?“. 32On jednak spojrzał wkoło, by zobaczyć tę, która to zrobiła. 33Kobieta, przelękniona i drżąca, wiedząc, co jej się stało, przyszła, upadła przed Nim i wyznała całą prawdę. 34A On powiedział do Niej: “Córko, Twoja wiara Cię uzdrowiła, idź w pokoju i bądź wolna od twojej dolegliwości”. 35Kiedy jeszcze to mówił, przyszli z domu przełożonego synagogi i oznajmili: “Twoja córka umarła. Czemu jeszcze trudzisz nauczyciela?”. 36Lecz Jezus słysząc, co mówią, zwrócił się do przełożonego synagogi: “Nie bój się, tylko wierz!”. 37I nie pozwolił nikomu iść ze sobą, z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakuba. 38Gdy przyszli do domu przełożonego, zobaczył zamieszanie i płaczki głośno lamentujące. 39Wszedł, mówiąc do nich: “Dlaczego robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi”. 40Lecz oni wyśmiewali się z Niego. On zaś wyrzucił wszystkich, wziął z sobą ojca i matkę dziecka, oraz tych, którzy Mu towarzyszyli, i wszedł tam, gdzie leżało dziecko. 41Wziął dziecko za rękę i rzekł: ‘Talitha kum”, to znaczy: Dziewczynko, mówię tobie, wstań!. 42Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I zdziwili się ogromnie. 43Lecz przykazał im stanowczo, aby nikt się o tym nie dowiedział, i powiedział, aby dali jej jeść.

Ewangelia wg Św. Marka, 5, 21-43

Dzisiejszą perykopę można w zasadzie streścić krótko: wiara czyni cuda. W przypadku chorej kobiety widać to ewidentnie. Stał się cud spowodowany nie tylko mocą Jezusa, ale również jej głęboką wiarą w tę moc. Zawsze fascynowały mnie możliwości ludzkiego umysłu. Kto wie – do czego sami jesteśmy zdolni? Pod warunkiem bardzo silnego pobudzenia i wiary w to, co po ludzkie niemożliwe. Sam Jezus mówi do kobiety Twoja wiara cię uzdrowiła. Jezus nie był “zwyczajnym” bioenergoterapeutą uzdrawiającym ludzi. Tym bardziej, że druga część perykopy mówi już nie o uzdrowieniu, a o wskrzeszeniu zmarłej dziewczynki. Tu już jednak nie wiara zdecydowała, stał się cud.
Czy dziś też możemy być świadkami takich cudów? Wskrzeszenia raczej nie, ale cudowne, niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia uzdrowienia się  zdarzają. Czasami słyszymy o takich przypadkach przy okazji procesów beatyfikacyjnych, ale w mniejszej skali działanie placebo zamiast leku też  często przynosi pozytywne skutki. Wystarczy wierzyć – choć  jak rozbudzić w sobie taką wiarę?
I jak wytłumaczyć cudowne uzdrowienia, gdy mocno wierząc, modlimy się nie za siebie, a za kogoś innego?


Uciszenie burzy na jeziorze

Ewangelia na niedzielę 20 czerwca 2021

Uciszenie burzy na jeziorze
Tego samego dnia, gdy nastał wieczór, powiedział do nich: “Przeprawmy się na drugi brzeg”. Zostawili więc tłum i zabrali Go, tak jak był, w łodzi, a inne łodzie płynęły za Nim. Wtem zerwał się gwałtowny wiatr. Fale zalewały łódź, tak że już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi oparty na podgłówku. Budzili Go mówiąc: “Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, ze giniemy?”. On obudzony, zgromił wiatr, a do jeziora powiedział: “Milcz! Ucisz się!”Wtedy wiatr ustał i zapanowała głęboka cisza. Do nich zaś powiedział: “Czemu się boicie? Wciąż jeszcze nie wierzycie ?” Wtedy ogarnął ich wielki lęk i mówili jeden do drugiego: “Kim On właściwie jest, że nawet wiatr i jezioro są Mu posłuszne?”.

Ewangelia wg Św. Marka, 4, 35-41

Czemu się boicie? Wciąż jeszcze nie wierzycie? Tak normalnie, po ludzku trudno się dziwić. Szaleje burza, łódź tonie – jak się nie bać? A po chwili lęk jeszcze większy – kto ma taką moc, że jednym słowem może ujarzmić żywioł?

Każdy z nas z pewnością przeżył taką burzę. Albo w sensie dosłownym – przyroda ostatnio coraz częściej pokazuje swoje groźne oblicze:  burze, wichury, powodzie ciągle przypominają nam, jak słaby i bezbronny jest człowiek wobec natury. Zdarzają się także “burze życiowe”, kiedy wszystko się wali i nie potrafimy sobie poradzić z problemami. W takich sytuacjach naturalne wydaje się wołanie do Boga, tak jak wołali Apostołowie na targanej burzą łodzi. Robią tak nawet ci, którzy będąc na co dzień raczej daleko od Boga, działają na zasadzie “jak trwoga – to do Boga”. Czy potrafimy jednak uwierzyć, że Bóg jest z nami zawsze, w każdym momencie naszego życia i nawet, gdy wydaje się, że nas nie ratuje – na pewno nas nie opuszcza? I jak wierzyć wtedy, gdy cud się nie zdarza, łódź jednak tonie i idziemy na dno?


Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa

Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,

Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, w łonie Matki Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone,
Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone,
Serce Jezusa, nieskończonego majestatu,
Serce Jezusa, świątynio Boga,
Serce Jezusa, przybytku Najwyższego,
Serce Jezusa, domie Boży i bramo niebios,
Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości,
Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico,
Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne,
Serce Jezusa, cnót wszelkich bezdenna głębino,
Serce Jezusa, wszelkiej chwały najgodniejsze,
Serce Jezusa, królu i zjednoczenie serc wszystkich,
Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności,
Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa,
Serce Jezusa, w którym sobie Ojciec bardzo upodobał,
Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali,
Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata,
Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia,
Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają,
Serce Jezusa, źródło życia i świętości,
Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze,
Serce Jezusa, zelżywością napełnione,
Serce Jezusa, dla nieprawości naszych starte,
Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne,
Serce Jezusa, włócznią przebite,
Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy,
Serce Jezusa, życie i zmartwychwstanie nasze,
Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze,
Serce Jezusa, krwawa ofiaro grzeszników,
Serce Jezusa, zbawienie ufających Tobie,
Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających,
Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich Świętych,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami.

Jezu cichy i pokornego serca.
Uczyń serca nasze według Serca Twego.

Wszechmogący, wieczny Boże, wejrzyj na Serce najmilszego Syna swego i na chwałę i zadość-uczynienie, jakie w imieniu grzeszników Ci składa; daj się przebłagać tym, którzy żebrzą Twego miłosierdzia i racz udzielić przebaczenia w imię tegoż Syna swego, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Do Serca Twojego uciekamy się Jezu, Boski Zbawicielu. Naszymi grzechami racz się nie zrażać, o Panie święty, ale od wszelakich złych czynów racz nas zawsze zachować, Boże łaskawy i najlitościwszy. O Jezu, o Jezu, o Jezu dobry, Zbawicielu słodki, Pośredniku Boski, jedyna ucieczko nasza! W Sercu Twoim racz nas obmyć. Do Serca Twojego racz nas przytulić. W Twym Sercu na wieki racz nas zachować. Zbawicielu słodki, Pośredniku Boski, jedyna ucieczko nasza!

Dziś, 11 czerwca 2021r. to Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Udział we mszy św. nie jest obowiązkowy.
Z uwagi na święto – nie obowiązuje piątkowy post.

 

Jezus i Belzebub

Ewangelia na niedzielę 6 czerwca 2021

Jezus i Belzebub
20Pewnego razu wszedł do domu, a zbiegł się taki tłum, że nie mieli chwili na zjedzenie chleba. 21Gdy Jego krewni usłyszeli o wszystkim, przyszli, aby Go powstrzymać. Mówiono bowiem, że odszedł od zmysłów

22Nauczyciele Pisma natomiast, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili, że opętał Go Belzebub i że wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy. 23Wtedy przywołał ich do siebie i mówił do nich w przypowieściach: “Jak może szatan szatana wyrzucać? 24Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, to takie królestwo nie może przetrać. 25I jeżeli dom jest wewnętrznie skłócony, to taki dom nie będzie mógł przetrwać, lecz koniec zanim. 27Nikt przecież nie może wejść do domu kogoś silnego i zagrabić jego rzeczy, jeśli najpierw się go nie zwiąże. Dopiero wtedy okradnie jego dom. 28Zapewniam was, że wszystkie grzechy będą ludziom odpuszczone, a nawet bluźnierstwa, których by się dopuścili. 29Kto by jednak zbluźnił przeciwko Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia: będzie winien grzechu wiecznego. 30Mówili bowiem: “Opętał Go duch nieczysty”.
Matka i krewni Jezusa
31
Wtedy przyszła Jego Matka i bracia. Stojąc na zewnątrz, prosili, aby Go przywołać. 32Tymczasem mnóstwo ludzi siedziało wokół Niego. Powiedzieli Mu: “Twoja Matka i Twoi bracia, i Twoje siostry są na zewnątrz i dopytują się o Ciebie. 33Odpowiedział im: “Kto jest moją matka i braćmi?” 34I patrząc na siedzących dookoła, powiedział: “Właśnie oni są moją matką i moimi braćmi. 35Bo kto wypełnia wole Boga, ten jest moim bratem, siostrą i matką:.

Ewangelia wg Św. Marka, 3, 20 -35

Ewangelia na dziś nie jest łatwa. Dotyka kilku oddzielnych spraw, z których chyba najtrudniejsza do zrozumienia jest nieodpuszczalność grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Jezus wiele swoich słów tłumaczył przypowieściami, w tym fragmencie akurat tego zabrakło.
Szukałam wytłumaczenia w różnych miejscach w sieci, w książkach – wszędzie ten fragment jest jakoś pomijany. Chyba najwięcej jeszcze mówi Wikipedia. Dziwne jednak wydaje mi się utożsamianie grzechów przeciwko Duchowi Świętemu z łamaniem pierwszego przykazania. Oznaczałoby to, że np. człowiek niewierzący czy ateista, twierdzący, że Bóg nie istnieje, a potem nawracający się – nie ma szans na odpuszczenie?


Musiały się wypełnić słowa Pisma

Ewangelia na niedzielę 18 kwietnia 2021

35Także oni opowiadali o tym, co im się przydarzyło w drodze i jak dał im się poznać przy łamaniu chleba.
Ostatnie spotkanie Jezusa z uczniami
36
Gdy o tym rozmawiali, On sam stanął pośród nich i powiedział: “Pokój Wam!”.37Zatrwożeni i przestraszeni sądzili, ze widzą ducha.. 38Lecz On im powiedział: “Czemu jesteście zmieszani i czemu wątpliwości budzą się w naszych sercach? 39Spójrzcie na moje ręce i nogi! To Ja jestem! Dotknijcie Mnie i przekonajcie się. Duch bowiem nie ma ciała ani kości, a widzicie, że Ja mam”. 40Gdy to powiedział, pokazał im ręce i nogi. 41Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i byli pełni zdumienia, zapytał ich: “Macie tu coś do jedzenia?”. 42Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. 43A On wziął i przy nich zjadł.

44Potem rzekł: “Oto moje słowa, które powiedziałem do was, gdy byłem jeszcze z wami: ‘Musi się wypełnić wszystko, co jest napisane o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach’ “. 45Wtedy rozjaśnił im umysł, aby zrozumieli Pisma. I powiedział: “Tak jest napisane: Chrystus będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie. W Jego imię będzie głoszone nawrócenie na odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, rozpoczynając od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego”.

Ewangelia wg Św. Łukasza, 24, 35-48

Czy słowa Pisma się wypełniły? Od 2000 lat w imię Jezusa głoszone jest odpuszczenie grzechów wszystkim narodom. Czy jednak ludzie potrafią to wykorzystać? Zbyt często mam wątpliwości, ze niestety nie. Nawet ci, którzy są chrześcijanami często przesłanie Ewangelii odczytują po swojemu, wykorzystując je do własnych celów. A przede wszystkim – tak rzadko widać u ludzi, że kochają swoich bliźnich. A czy przykazanie miłości nie jest podstawowym przesłaniem Pisma Św.?
Dlaczego tyle w nas nienawiści?


Niewierny Tomasz

Ewangelia na niedzielę 11 kwietnia 2021

Spotkanie Zmartwychwstałego z uczniami
19
Gdy tego pierwszego dnia tygodnia zapadł wieczór, a tam, gdzie przebywali uczniowie, zamknięto drzwi z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął w środku i pozdrowił ich: “Pokój wam”. 20A gdy to powiedział, pokazał im ręce, oraz bok. Uczniowie uradowali się, że ujrzeli Pana. 21Jezus zaś odezwał się do nich ponownie: “Pokój wam! Jak Mnie posłał Ojciec, tak i Ja was posyłam”. 22Po tych słowach tchnął na nich i oznajmił: “przyjmijcie Ducha Świętego. 23Tym, którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, który zatrzymacie, są zatrzymane”.

24Tomasz, zwany Didymos, jeden z Dwunastu, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. 25Pozostali uczniowie mówili więc do niego: “Zobaczyliśmy Pana”. On jednak odparł: “Nie uwierzę, jeśli nie ujrzę na Jego rękach śladów po gwoździach, nie włożę swego palca w miejsce gwoździ i nie umieszczę swojej ręki w Jego boku”. 26Po ośmiu dniach uczniowie znów byli wewnątrz i Tomasz razem z nimi. Mimo zamkniętych drzwi, Jezus wszedł, stanął w środku i pozdrowił ich: “Pokój wam”. 27Następnie rzekł do Tomasza: “Unieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce, podnieś też swoją rękę i włóż w mój bok. I przestań być niedowiarkiem, a bądź wierzącym”. 28Tomasz wyznał Mu w odpowiedzi: “Pan mój i Bóg mój”. Jezus zaś rzekł do niego: “Wierzysz, ponieważ Mnie ujrzałeś? Szczęśliwi ci, którzy nie zobaczyli, a uwierzyli”.
Cel napisania Ewangelii
30
Jezus dokonał jeszcze wielu innych znaków wobec swoich uczniów, których nie zapisano w tej księdze. 31Te natomiast spisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym, oraz abyście wierząc, mieli życie w Jego imię.

Ewangelia wg Św. Jana 20, 19-31

Apostoł Tomasz przeszedł do historii jako symbol niedowiarstwa. Nawet dziś określamy go Niewiernym Tomaszem i nie jest to raczej pozytywny przydomek. My nie mamy takiego wyboru. Nie widzieliśmy, nie dotykaliśmy, a wierzymy. Co w dzisiejszym czasach, w dobie dominującej w naszym życiu wirtualnej rzeczywistości – wcale nie jest takie proste i łatwe.
W znacznym stopniu można właściwie zrozumieć Tomasza. Wprawdzie inni uczniowie twierdzili, ze widzieli Jezusa, że naprawdę zmartwychwstał, ale nie uwierzył im. Czy my sami wierzymy we wszystko co nam mówią nasi przyjaciele? Wiem, porównanie jest bardzo uproszczone – o Mesjaszu nauczali wcześniej prorocy, sam Jezus też mówił, więc podstawy do uwierzenia były, ale ….
Wielu ludzi wierzy tylko w to, co da się zobaczyć/zmierzyć “szkiełkiem i okiem”, na same słowa są zdecydowanie mniej podatni. Nie bez powodu mówi się o tym, że wiara to łaska, nie każdemu dana. Wiele osób przeżywa też różnego rodzaju kryzysy wiary, zaczyna wątpić w samo istnienie Boga, szuka dowodów, racjonalnych wytłumaczeń, znaków. Czy ma to sens? Kiedyś usłyszałam od jednego z księży, że Pan Bóg daje nam takie znaki, mówi do nas – to my nie umiemy ich odczytać. Może dlatego, że czytamy je rozumem, a nie sercem?
Czasem próbuję sobie wyobrazić, jak wyglądałoby moje życie, gdyby nie było w nim Boga. I jest to bardzo smutna wizja. Wierząc, nie jestem sama, zawsze mam oparcie. I wprawdzie nie jest tak, że Bóg wysłuchuje wszystkich naszych próśb i modlitw, od razu je spełniając, ale zawsze w mniej lub bardziej widoczny sposób nas wspiera, nie zostawia nas.