Walentynki

14 lutego to święto Św.Walentego – patrona zakochanych. Doszukałam się o nim informacji, że żył w III wieku i był biskupem w podrzymskiej miejscowości Termi, nieobca była mu medycyna. Podobno miał moc uzdrawiania chorych – głównie z padaczki, podagry i chorób nerwowych. Często też tak właśnie bywa przedstawiany -jako uzdrawiający chorych.

Zasłynął jednak głównie z udzielania potajemnych ślubów młodym zakochanym, często w tajemnicy przed rodzicami. Były to czasy panowania cesarza Klaudiusza II, który chcąc podnieść waleczność swojej armii, jako remedium na tęsknotę za domem i rodziną legionistów – zakazał dawania im ślubów . Miał więc Św. Walenty co robić i przysłużył się wielu zakochanym parom. Gdy wieści o jego działalności dotarły na dwór cesarza – został skazany na śmierć . Podobno wyrok wykonano właśnie 14 lutego – chociaż są sprzeczne doniesienia o roku : 271? 273?
A że zginął śmiercią męczeńską – jego kult szybko się rozwinął.

W dzisiejszych czasach patronuje więc wszystkim zakochanym, a dzień 14 lutego to Walentynki czyli właśnie Święto Zakochanych. I mimo, że tak jak wiele innych tradycji – straszliwie się skomercjalizowało i obrosło otoczką różnych serduszek, amorków itp. – to jest to jednak piękny dzień. Trochę to wszystko landrynkowo mdlące, ale mimo wszystko – sympatyczne. Miłości potrzebuje każdy człowiek i każda okazja jest dobra, żeby to powiedzieć i okazać bliskiej sercu osobie. Nie wstydźmy się więc tego i niezależnie od wieku – poczujmy jak piękny jest świat , gdy ma się przy sobie swoją drugą połówkę .

Pamiętając jednocześnie, że prawdziwa miłość to nie patrzenie na siebie nawzajem, ale wspólne patrzenie w tym samym kierunku ….


 

Dodaj komentarz