Wielka Sobota

Dziś Wielka Sobota. Trzeci dzień Triduum Paschalnego. Kolejny, po Wielkim Piątku dzień, w którym nie odprawia się mszy. Wprawdzie wieczorem w kościołach jest msza Wigilii Paschalnej, ale jest już zaliczana do obrzędów Wielkiej Nocy.
Wielka Sobota to dziwny dzień. Warto znaleźć w natłoku ostatniej przedświątecznej bieganiny chwilę czasu na refleksję. Ja mam wrażenie jakiegoś zawieszenia, oczekiwania, w pewien sposób pustki. Nam i tak jest łatwiej, wiemy, ze po Wielkim Piątku nadchodzi Wielka Noc. Co jednak czuli Apostołowie? Pan nie żyje, złożony w grobie i co dalej? Jak żyć, gdy nagle to, w co tak wierzyli, skończyło się. Ufali, że Jezus jest Bożym Synem, a tu okazało się, że został stracony jak zwykły bandyta. I koniec. Nie ma nadziei, jest pustka i pytanie: co dalej? Czy każdy nie przeżywał czegoś podobnego w swoim życiu? Gdy nagle cały świat runął i nie ma żadnej nadziei.
A jednak – tak jak wszystko nagle runęło, tak nagle może się odrodzić. Wiara, nadzieja i miłość – zaufajmy Bogu. I czekajmy na Wielką Noc.

Wielki Piątek

Wielki Piątek inaczej

Układasz między ciastami
kamienie drogi krzyżowej
rozbijasz pisanki cierniową koroną
wsuwasz ból biczowania
między różowe plastry szynki

Sztuczne satelity przesłoniły niebo
a Ty wciąż ze swoim krzyżem
z drewna zamiast z plastiku
z zakazami i nakazami
jak w kodeksie drogowym

Wielki Piątek jest zupełnie niepotrzebny
staroświecki jak zbroja w muzeum
niemodny jak zeszłoroczna sukienka
nie mogłeś zmartwychwstać bez męki?
przegłosowalibyśmy w referendum
zniesienie tajemnic bolesnych w różańcu
i tolerancję dla moralnych inaczej

Natrętnie wciskasz ubóstwo i cierpienie
jakbyś zapomniał o Wielkim Piątku
przed pałacem Piłata
demokratycznie wybrano Barabasza

Leszek Wójcik


Wielki Czwartek

Wielki Czwartek. Początek Triduum Paschalnego czyli celebracji Męki,Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa. W kościołach katedralnych przed południem odprawiana jest msza zw. mszą krzyżma (od łacińskiej nazwy “chrisma” – oleju poświęconego właśnie podczas tej mszy). Następuje także odnowienie przyrzeczeń kapłańskich.
A we wszystkich kościołach wieczorem odprawia się (jedyną tego dnia) mszę św. zw. mszą Wieczerzy Pańskiej. Jednym z charakterystycznych momentów ceremonii jest mandatum – symboliczne obmycie przez kapłana nóg 12 mężczyzn.


Niedziela Męki Pańskiej

Ewangelia na niedzielę 10 kwietnia 2022

Spisek przeciwko Jezusowi
Zbliżało się święto Przaśników zwane Paschą. Wyżsi kapłani i nauczyciele Pisma naradzali się, jak Go zgładzić. Bali się bowiem ludu. A szatan wszedł w Judasza, zwanego Iskariotą, jednego z grona Dwunastu. Wtedy on poszedł i umówił się z wyższymi kapłanami i dowódcami straży, że im Go wyda. Oni ucieszyli się z tego i ustalili, ze dadzą mu pieniądze. On zgodził się i szukał stosownej pory, aby Go im wydać, gdy nie będzie przy Nim tłumu.

Przygotowanie Paschy
Nadszedł dzień Przaśników, w którym należało ofiarować Paschę. Jezus wysłał więc Piotra i Jana z poleceniem:”Idźcie i przygotujcie nam Paschę do spożycia”. Oni zapytali: “Gdzie chcesz, abyśmy ją przygotowali?”. Odpowiedział: “Kiedy będziecie wchodzić do miasta, spotka was człowiek niosący dzban wody. Idźcie za nim aż do domu, do którego wejdzie. Powiedzcie gospodarzowi tego domu: Nauczyciel pyta : Gdzie jest gościnny pokój, w którym spożyje Paschę z moimi uczniami? On wskaże wan na górze dużą salę usłana dywanami. Tam przygotujcie”. Poszli więc, zastali wszystko jak im powiedział, i przygotowali Paschę.

Ustanowienie Eucharystii
Gdy nadeszła godzina, zajął miejsce przy stole, a wraz z nim apostołowie. Wtedy powiedział do nich: “Tak bardzo pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Bo mówię Wam: Już więcej nie będę jej spożywał, aż wypełni się w królestwie Bożym”. I wziął kielich, odmówił modlitwę dziękczynna i powiedział: “Weźcie go i rozdzielcie między siebie. Bo oświadczam Wam: Odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże”. Następnie wziął chleb, odmówił modlitwę dziękczynną, połamał i dał im mówiąc : “To jest moje ciało, za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę”. Podobnie po wieczerzy wziął kielich, mówiąc: “Ten kielich jest nowym przymierzem w mojej krwi, która jest wylewana za was. Lecz oto ręka mojego zdrajcy jest z moją na stole. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi zgodnie z tym, co jest postanowione, lecz biada temu człowiekowi, który Go wydaje”. Wtedy zaczęli dociekać między sobą, kto spośród nich miałby to uczynić.

Spór o pierwszeństwo
Powstał tez między nimi spór o to, który z nich jest ważniejszy. Wtedy Jezus im powiedział: “Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy są nazywani dobroczyńcami. U was tak być nie może. Ale najważniejszy z was niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak ten, który usługuje” Któż bowiem jest ważniejszy ? Ten, kto siedzi za stołem, czy ten, kto służy ? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem ? Ja jednak jestem wśród was jako ten, który służy. Wy wytrwaliście przy mnie w moich przeciwnościach. Dlatego przekazuje wam królestwo, jak i mnie przekazał je mój Ojciec, abyście w moim królestwie jedli i pili przy moim stole i zasiedli na tronach, by sądzić dwanaście pokoleń Izraela.

Zapowiedź zaparcia się Piotra
Szymonie, Szymonie, oto szatan zażądał, żeby przesiać was jak pszenicę. Ja jednak modliłem się za ciebie, abyś nie utracił swojej wiary. A ty, kiedy się nawrócisz, umacniaj twoich braci”. On odpowiedział: “Panie, jestem gotów iść z Tobą do więzienia, a nawet na śmierć”. Lecz Jezus odrzekł: “Mówię ci, Piotrze, dziś, zanim kogut zapieje, trzy razy wyprzesz się tego, że Mnie znasz”.

Czas próby i walki
Zapytał ich: “Gdy wysłałem was bez sakiewki, bez torby podróżnej i bez sandałów, czy czegoś wam brakowało ?” Oni odpowiedzieli: “Niczego” . Wtedy im powiedział: “Teraz jednak, kto ma sakiewkę, niech ja weźmie, tak samo i torbę podróżną. A kto tego nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz ! Bo mówię wam, że musi się spełnić na Mnie to, co napisano: I do przestępców został zaliczony. To wszystko spełnia się na Mnie”. Oni zaś rzekli: “Panie, oto tutaj są dwa miecze” Odpowiedział im: “Wystarczy !” .

Modlitwa na Górze Oliwnej
Potem, zgodnie ze swoim zwyczajem, udał się na Górę Oliwną. Szli z nim także uczniowie. Gdy był już na miejscu, powiedział do nich: “Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie”. Wtedy sam oddalił się od nich mniej więcej na odległość rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się: “Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ten kielich ode Mnie. ale nie moja wola, lecz Twoja niech się dzieje”. Wtedy ukazał mu się anioł z nieba i umacniał Go. On zaś, tocząc wewnętrzną walkę, jeszcze żarliwiej się modlił. A Jego pot był jak krople krwi spadające na ziemię. Potem wstał od modlitwy, przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących ze smutku. Wtedy powiedział do nich: “Dlaczego śpicie ? Wstańcie, módlcie się, abyście nie ulegli pokusie”.

Zdrada i pojmanie Jezusa
Gdy On jeszcze mówił, zjawił się tłum, a na jego czele szedł Judasz, jeden z Dwunastu. Zbliżył się do Jezusa, aby Go pocałować. Jezus odezwał się do niego: “Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego ?” . Ci, którzy przy nim byli, widząc, na co się zanosi, zapytali: “Panie, czy mamy uderzyć mieczem ?”. I któryś z nich uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu prawe ucho. Lecz Jezus odezwał się: “Przestańcie ! Dosyć tego!” . Potem dotknął jego ucha i uzdrowił go. A do przybyłych do Niego wyższych kapłanów, dowódców straży i starszych Jezus powiedział: “Wyszliście z mieczami i kijami jak po bandytę ? . Codziennie byłem z wami w świątyni, a nie wystąpiliście przeciwko Mnie. Ale to jest wasza godzina i panowanie ciemności”.

Zaparcie się Piotra
Wtedy pochwycili Go, zabrali i zaprowadzili do domu najwyższego kapłana. A Piotr szedł z Nim z daleka. Kiedy rozpalili ogień na środku dziedzińca i usiedli razem, także Piotr usiadł między nimi. Jakaś służąca zobaczyła go siedzącego przy ogniu, przyjrzała mu się i powiedziała. “Ten tez był z Nim”. On zaś zaprzeczył, mówiąc: “Kobieto, nie znam Go”. Trochę później ktoś inny zobaczył go i powiedział: “Ty też jesteś jednym z nich”. Piotr odrzekł: “Człowieku, nie jestem”. Po upływie mniej więcej godziny ktoś inny stanowczo stwierdził: “Z pewnością on też był z Nim. Przecież jest Galilejczykiem”. Piotr odpowiedział: “Człowieku, nie wiem o czym mówisz” . I w tej chwili, gdy on jeszcze mówił, kogut zapiał. A Pan odwrócił się i spojrzał na Piotra. Przypomniał sobie Piotr słowo Pana, gdy mu powiedział: “Dzisiaj, nim kogut zapieje, trzy razy się mnie wyprzesz”. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

Wyszydzenie Jezusa
Mężczyźni, którzy pilnowali Jezusa, szydzili z Niego i bili Go. Zasłaniając mu twarz, pytali: “Prorokuj, kto Cię uderzył ?”. I wiele innych bluźnierstw mówili przeciwko Niemu.

Jezus przed Wysoką Radą
Gdy nastal dzień, zebrała się starszyzna ludu, wyżsi kapłani i nauczyciele Pisma. Zaprowadzili Go przed swoją Wysoka Radę i rzekli: “Czy Ty jesteś Chrystusem? Powiedz nam !” . Odparł im: “Jeśli wam powiem, nie uwierzycie, a jeśli zapytam, nie odpowiecie. Lecz odtąd Syn Człowieczy będzie siedział po prawej stronie wszechmogącego Boga“. Wtedy zawołali wszyscy” “A więc jesteś Synem Bożym ?” . On im odpowiedział: “Wy stwierdzacie, że Ja jestem”. Oni odparli: “Na co nam potrzeba jeszcze świadectwa ? Sami je usłyszeliśmy z Jego ust”.

Jezus przed Piłatem i Herodem
Następnie wszyscy zgromadzeni wstali i zaprowadzili Go do Piłata. Zaczęli Go oskarżać: “Stwierdziliśmy, że On podburza nasz naród, zakazuje płacić podatki cesarzowi i podaje się za Chrystusa., Króla.” Piłat zapytał Go: “Czy ty jesteś królem Żydów ?” . On odpowiedział: “Ty stwierdzasz”. Piłat oznajmił wyższym kapłanom i tłumom: “Nie znajduje żadnej winy w tym człowieku”. Leczo oni coraz gwałtowniej wołali: “Podburza lud, nauczając w całej Judei. Zaczął od Galilei i doszedł az tutaj”. Gdy to Piłat usłyszał, zapytał, czy ten człowiek jest Galilejczykiem. A gdy się dowiedział, że podlega władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie. Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył, bo od dłuższego czasu chciał Go zobaczyć. Słyszał bowiem o Nim i spodziewał się ujrzeć jakiś znak dokonany przez Niego. Zadawał Mu wie c wiele pytań. Lecz Jezus na żadne z nich nie odpowiedział. Byli przy tym obecni wyżsi kapłani i nauczyciele Pisma, którzy gwałtownie Go oskarżali. Wtedy Herod wraz ze swoimi żołnierzami okazał Mu pogardę. Wyszydził Go, ubrał w lśniącą szatę i odesłał z powrotem do Piłata.. Tego dnia Herod i Piłat stali się przyjaciółmi, wcześniej boweim byli dla siebie wrogami.

Piłat zwołał wyższych kapłanów, przełożonych oraz lud i przemówił do nich: “Przyprowadziliście do mnie tego człowieka, zarzucając mu, że podburza lud. Tymczasem ja. po przesłuchaniu Go w waszej obecności, nie znalazłem w tym człowieku żadnej winy, o którą Go oskarżacie. Podobnie Herod, gdyż odesłał Go do nas. Nie uczynił on więc niczego, za co należałoby Go skazać na śmieć. Wychłoszczę Go i uwolnię”. Wtedy wszyscy zaczęli krzyczeć: “Tego zabij, a uwolnij nam Barabasza”. A został on wtrącony do więzienia w powodu wywołanych w mieście zamieszek i za zabójstwo. Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. Lecz oni krzyczeli: “Ukrzyżuj! Ukrzyżuj Go!”. Zapytał ich po raz trzeci:”Co On złego zrobił ? Nie znalazłem w Nim niczego, czy zasłużyłby na śmierć. Wychłoszczę Go więc i uwolnię”. Ale oni nalegali, krzycząc głośno i żądali, by został ukrzyżowany. A ich krzyki wzmagały się. Wtedy Piłat zdecydował, że ich żądanie ma być spełnione. uwolnił tego, którego się domagali, a który za zamieszki i zabójstwo został wtrącony do więzienia. Jezusa zaś wydał zgodnie z ich wolą.
Ukrzyżowanie Jezusa
Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona Cyramejczyka, wracającego z pola i włożyli na Niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szedł za nimi wielki tłum, w tym także kobiety, które lamentowały i płakały za Nim. Jezus zwrócił się do nich i powiedział: “Córki Jeruzalem, nie płaczcie nade Mną ! Płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi. Nadchodzą bowiem dni, kiedy będą mówić: Szczęśliwe niepłodne i łona, które nie rodziły i piersi, które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas ! A do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli tak czynią z drzewem zielonym, to co stanie się z uschniętym ?”.

Prowadzono tez innych dwóch złoczyńców, którzy razem z Nim mieli być straceni. Kiedy przyszli na miejsce zwane Czaszką, ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, a drugiego po lewej Jego stronie. Jezus mówił: “Ojcze odpuść im, bo nie wiedzą co czynią”. Oni zaś rzucili losy o Jego ubranie i podzielili się nim. A lud stał i przyglądał się. Przełożeni zaś drwili sobie z Niego: “Innych wybawiał, niech uratuje samego siebie, jeśli On jest tym wybranym Chrystusem Boga”. Także żołnierze szydzili z Niego. Podchodzili, podawali Mu ocet i mówili: “Jeśli jesteś królem Żydów, wybaw samego siebie”. Był tez nad nim napis: “To jest król Żydów”.
Jeden z powieszonych na krzyżu złoczyńców bluźnił Mu mówiąc: “Czy Ty nie jesteś Chrystusem ? Wybaw siebie i nas”. Drugi natomiast, upominając go powiedział: “Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż ponosisz tę samą karę ? My przecież sprawiedliwie zostaliśmy ukarani. Zasłużyliśmy na to. Ale On nic złego nie zrobił” . I dodał: “Jezu, wspomnij o mnie, gdy wejdziesz do swego królestwa”. Odpowiedział mu: “Zapewniam Cię: dziś ze Mną będziesz w raju”.
Śmierć Jezusa
Była już prawie godzina szósta, a ciemność ogarnęła całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Gdy słońce się zaćmiło, zasłona w świątyni rozdarła się przez środek. A Jezus zawołał donośnym głosem: “Ojcze, w Twoje ręce oddaje mojego ducha”. Gdy to powiedział, skonał. Wtedy setnik, widząc co się stało, chwalił Boga mówiąc: “Naprawdę ten człowiek był sprawiedliwy”. A wszyscy, którzy się zbiegli na to widowisko, gdy zobaczyli co sie stało, wracali, bijąc się w piersi. Wszyscy zaś Jego znajomi i kobiety, które towarzyszyły Mu od Galilei, stanęli w oddali i przyglądali się temu.

Pogrzeb Jezusa
Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady. Nie zgadzał się ani z ich uchwałą, a nie z ich postępowaniem. Pochodził z judejskiego miasta Arymatei i oczekiwał królestwa Bożego. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa.

Gdy je zdjął, owinął w lniane płótno i złożył w grobie wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany. A był to dzień przygotowania i zaczynał się szabat. Towarzyszyły mu kobiety, które razem z Jezusem przybyły z Galilei. Zobaczyły grób i to, w jaki sposób zostało położone Jego ciało. Po powrocie przygotowały wonności i olejki. Jednak w szabat zachowały odpoczynek, bo takie było przykazanie.

Dziś w kościołach czytanie Męki Pańskiej. Święcimy palmy symbolizujące triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy i zaraz potem wsłuchujemy się w opis Męki.
Czy, wkraczając w Wielki Tydzień nie warto pomyśleć w tym kontekście o tym – jakim “tłumem” jesteśmy my sami? Ci sami ludzie, którzy gałązkami ścielili Jezusowi drogę, wiwatowali na Jego cześć, niedługo potem – żądali Jego ukrzyżowania. Czy my na pewno postępujemy inaczej? W świecie tabloidów łatwo znajdujemy sobie idoli, których potem równie łatwo potępiamy. Przyzwyczailiśmy się także do widoku cierpienia i śmierci na ekranach telewizorów – nie robią na nas większego wrażenia.
Czy gdyby Jezus zjawił się na świecie nie 2000 lat lat temu, ale dziś – coś by się zmieniło? Owszem, w UE nie ma kary śmierci, a tam gdzie jest – nie wykonuje się jej przez ukrzyżowanie. Gdybyśmy jednak mieli dziś głosować – kogo chcemy uwolnić, czy przypadkiem znowu nie wybralibyśmy Barabasza?

Suche dni

Z “Przewodnika Katolickiego” z 14 grudnia 1930 roku 

Na Suche Dni ….
W tygodniu obecnym przypadają znowu Suche Dni:

  Są to trzy tylko dni w każdej z czterech pór roku. W zimei następują suche dni po święcie Św.Łucji (13 grudnia). Na wiosnę po pierwszej niedzieli Wielkiego Postu. Latem po uroczystości Świąt Zielonych. A wreszcie jesienią po święcie Podwyższenia Krzyża św.
   Suche dni są dniami pokuty. Przypadają zawsze na środę, piątek i sobotę. Ułożyły się te właśnie dni tygodnia jako dni postu i pokuty, ponieważ w najszczególniejszy spsób są związane z męką Chrystusową. W środę odbyli żydzi narade przeci Panu Jezusowi, w piątek Go ukrzyżowali, w sobotę zaś przebywało ciało Jego w grobie.
   W suche dni zachowujemy post ścisły. W umartwieniu postnem dni suchych przyświecać nam powinien cel trojaki: osobisty, społeczny i kościelny.
Osobisty
: Mamy wzbudzac w sobie w szczególniejszy sposób poczucie grzechu, winy i kary za grzechy nas czekające. Mamy sobie uprzytomnic, z ekażdy z nas jest tylko grzesznikiem, ze każdy z nas jest pełen słabosci, ułomności, a nawet niejednokrotnie pełen grzechów. Nie może uchodzić za prawdziwego chrześcijanina, kto nigdy tego uczucia grzechu i winy w sobie nie wzbudza. Nie moze uchodzić za prawdziwego chrześcijanina, kto nigdy jeszcze jako ten celnik w myśli siebie nie stawiał na miejscu ostatnim i nawet zdaleka oczu nie śmiejąc podnieśc w niebo, nie bił sie z pokorą w piersi, wymawiajac swoje: “bądź miłościw Boże mnie wielce grzesznemu” … Skorzystaj z nadchodzących suchych dni i uderz się w piersi szczerze t.zn. w szczerym poczuciu winy, wzbudzajac szczere przekonanie o własnej grzeszności i niegodziwości, a obchodzić będziesz suche dni jako prawdziwy chrześcijanin.
Dniom suchym przyświeca także cel społeczny
: Żyjemy w roku bardzo nieszczęśliwym. Nie brak w tym roku okropnych powodzi ! Nie brak strasznych trzęsień ziemi ! Nie brak przerażajacych katastrof kopalnianych, pochłaniających setkami biedne ofiary. Ni ebrak zderzajacych sie pociągów i spadających samolotów. Czyz więc nie dość powodów, by prosić w suche dni Boga, by się zmiłował i odwracał nieszczęścia od nas osobiście, od domu naszego, od naszej rodziny, od naszego społęczeństwa ?

   Z modlitwą z pewnością będzie nam lepiej – jednostce i całemu społeczeństwu. Narody modlące się, choć ubogie, zawsze szczęśliwsze są od narodów, które zapomniały modlitwy.
Nasze modły w czasie suchodniowym poświęcamy nareszcie Kościołowi względnie jego kapłanom
: W suche dni odbywały się w starożytnych czasach święcenia. W obliczu całej rzeszy udzielał biskup młodemu lewicie sakramentu kapłańskiego. W takie dni otrzymywali zapewne święcenia święci Augustynowie i Grzegorzowie, Chryzostomy i inni wielcy kapłani. Z tych to czasów pochodzi zwyczaj, ze dobry chrześcijanin w suche dni swoje modlitwy zanosi do Boga za swoich kapłanów. Prosi dla nich o światłość ducha, o dobroć serca, o czystość i ofiarność duszy.

   Czyś pomyślał już kiedy, ze tak ważna i droga Ci sprawa, jak zbawienie Twoje i Twojej rodziny zależne jest w wielkiej mierze od uczciwej pracy kapłana ? Czyś się zastanowił, ze jest na świecie pewien ksiądz, pewien biskup, że jest papież, którzy z urzędu jako Twoi duszpasterze często się modlą o powodzenie dla Twoejej duszy ? Czy modlitwą i życzliwością starałeś się im odwdzięczyć ? Czy zdajesz sobie sprawę, jak wielką łąskę zsyła P.Bóg parafji w dobrym proboszczu? w znakomitym kaznodziei? pokutującemu w rozumnym i litościwym spowiedniku? umierającemu w odwiedzającemu go kapłanie ?
   O tem wszystkim szczerze musisz pomyśleć, jeżeli w nadchodzące dni suche żyć i myśleć pragniesz z Kościołem.

Wprawdzie suche dni już minęły, następne dopiero we wrześniu, ale notka jak najbardziej pasuje do przeżywania Wielkiego Postu.

Przypowieść o drzewie figowym

Ewangelia na niedzielę 20 marca 2022

 

Pokuta czy zniszczenie
W tym czasie przyszli jacyś ludzie, którzy opowiedzieli Mu o Galilejczykach, których Piłat zabił, gdy składali ofiary. On im tak powiedział: „Uważacie, że ci Galilejczycy, którzy to ucierpieli, byli większymi grzesznikami od wszystkich innych Galilejczyków? Otóż nie! Ale mówię wam, że jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Czy uważacie, że tamtych osiemnastu, na których zawaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż wszyscy mieszkańcy Jeruzalem ? Otóż nie! Ale mówię wam, jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie.

Przypowieść o drzewie figowym
Opowiedział im taką przypowieść: „Ktoś miał w swojej winnicy drzewo figowe. Gdy przyszedł szukać na nim owocu, nic nie znalazł. Powiedział więc do ogrodnika: ‚Już od trzech lat przychodzę szukać owocu na tym drzewie, a nie znajduję. Wytnij je! Po co jeszcze wyjaławia ziemię?’ Lecz on mu odpowiedział: ‚Panie, pozostaw je jeszcze na rok. Ja okopię je i obłożę nawozem. Może zaowocuje. A jeśli nie, wtedy je usuniesz”.

Ewangelia wg Św. Łukasza, 13, 1-9

Mam wrażenie, że dzisiejsza perykopa to wielka sprzeczność. Pierwsza część mówi o tym, że niezależnie od tego jak żyjemy i ile grzechów mamy na sumieniu – możemy w mgnieniu oka zginąć. Część druga natomiast jakby daje nam szansę, nie skazuje nas od razu, a pozwala na nawrócenie. Zdecydowanie bardziej do mnie przemawia.

Drzewo figowe (choć nie tylko – to samo można powiedzieć o jabłoni, gruszy, śliwie itd.), które nie wydaje owocu, nadaje się chyba rzeczywiście tylko do wycięcia. Jednak jest to wyjście ekstremalne, dzisiejsza przypowieść mówi o „daniu szansy”, aby nawet takie jałowe drzewo spróbować ożywić, pobudzić do wydawania owoców. Co nam to mówi? Może to, że jesteśmy też takim drzewem figowym? Czy przynosimy owoce? I co trzeba zrobić, aby było ich więcej? Bóg daje nam kolejne szanse, nie skazuje nas od razu na wycięcie. Może, aby je wykorzystać, powinniśmy spojrzeć na siebie (choć i na innych ludzi także) jak ogrodnik z przypowieści? Co może być takim nawozem, wodą, które sprawią, że zaczniemy naprawdę przynosić owoce?
Jesteśmy w połowie Wielkiego Postu. Znajdźmy czas na rekolekcje, na nabożeństwo wielkopostne też post, modlitwę i jałmużnę. To dobry czas, aby spróbować o tym pomyśleć, nawet jeżeli komuś się wydaje, że nie potrzebuje, gdyż pięknie się rozwija i owocuje.
No i przy okazji pamiętajmy, że dobry ogrodnik nie skazuje nikogo na wycięcie, a więc warto spojrzeć także na inne drzewa nie pod kątem wycięcia, ale jak je nawieźć i podlać, aby też zaczęły owocować?


%d bloggers like this: